Ostatnio serial idzie w lepszym kierunku, ale wciąż brakuje jakiegoś nowego wiodącego wątku. Wszystko dzieje się wokół farmy, która już chyba wszystkim się przejadła lub przejada. Co za dużo, to nie zdrowo. Za nami już dziesięć odcinków drugiego sezonu i na okrągło akcja dzieje się na farmie (z wyłączeniem kilku wypadów do miasta). Mam nadzieję, że scenarzyści nie zamierzają trzymać tam bohaterów do końca serialu.
Pewnie już wcześniej o to pytałem, ale raczej odpowiedzi nie uzyskałem. Jak myślicie, co mógł powiedzieć ten naukowiec z CDC do Ricka pod koniec pierwszego sezonu? Wydaje mi się, że to nie zostało w żaden sposób rozwiązane w kolejnych odcinkach.



