A co mieli zrobić - dać się zarżnąć jak dowództwo AK (po uczciwym procesie w Moskwie OFC)?Jako jedyni podjęli walkę z okupantem (a takowym byli Sowiety),ergo każdy przejaw kolaboracji zasługiwał na odpowiednie traktowanie.Powstańcy węgierscy też przecież nie zasługują na minutę ciszy,bo wieszali swoich czerwonych na latarniach czy ich torturowali...ciężkie czasy wymagają ekstremalnych metod i tyle.
i po co się bulwersować?Napisał prawdę - kolaboracja = zdrada.No ale skoro Michnik pochodzi z takiej a nie innej rodziny to przecież nie będzie srał na własne gniazdo...W tej wersji bohaterami są tylko ci, którzy do komuny strzelali - reszta to zdrajcy.



