Piękny wynik dla Arsenalu, choć trzeba przyznać, że sporo mieli farta. Van Persie to klasa sama w sobie. Druga bramka naprawdę świetna. Podobna do tej z Evertonem w pewnym sensie. No i oczywiście Szczęsny. Bronił rewelacyjnie w pierwszej połowie. Gdyby nie Kościelny to miałby czyste konto na które sobie zapracował. Swoją drogą Kościelny uderzył jak fieldy w haxie - z fałszu po krótkim słupku i nie do obrony.
A i jeszcze jedno. Co z Artetą? Widziałem jak go znosza na noszach i sędzia doliczył 8 minut więc zakładam, że to przez jego kontuzje. A sam nie widziałem, bo miałem pewne problemy z transmisją. Chyba jeszcze miał maskę tlenową na twarzy.



