Re: Liverpool FC - Arsenal FC (03.03.2012)

Awatar użytkownika
joedoe
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 528
Rejestracja: 26 lip 2007, 14:39
Reputacja: 0

Re: Liverpool FC - Arsenal FC (03.03.2012)

Post autor: joedoe » 03 mar 2012, 15:58

Mega szczęśliwe zwycięstwo, ale okupione stratami. Z Artetą nie wyglądało to najlepiej, Diaby dostał wędkę, a grał nieźle, więc też coś musiało się wydarzyć. O Robinie chyba nie ma co pisać, wszystko zostało już powiedziane.
Kilka słów odnośnie Liverpoolu. Jak grają Hendersony i Downingi wszyscy widzą. Nie rozumiem natomiast czemu Bellamy przesiaduje na ławce, nie ja jeden chyba. Co ma w głowie Dalglish, że trzyma go w rezerwie ciągle, wie chyba tylko on sam.
Dzisiaj gospodarze mogą mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Mogli strzelić z trzy gole do przerwy i byłoby po meczu. Bramka na 2:1 to klasyka - ile takich podań odnotował w tym sezonie Song? Metol wspomniał o meczu z Evertonem, ale było ich o wiele więcej. Byłbym bardzo zaskoczony, gdyby przed meczem trener nie uczulał stoperów na takie zagranie, ale jednak.
Dawno nie widziałem tak szczęśliwie wygranego meczu. Liverpool sfrajerzył się na całego.
Osobne słowo dla sędziego. Karny karnym, ale pobłażliwy był dziś dla gospodarzy. Adam powinien zobaczyć żółtko za taktyczny faul przy naszej kontrze, drugie żółtko bezsprzecznie powinien obejrzeć Kuyt za pyskówkę z liniowym - jego reakcja zdecydowanie przesadzona. Momentami można było odnieść wrażenie, że jakoś mniej nas lubi. Skrzywdzić raczej nie skrzywdził, ale zniesmaczył.
:pijemy:

Wróć do „Anglia”