Problemem jest to, że z 30 możliwych sytuacji/strzałów totalnie genialna ofensywa nie jest w stanie strzelić nic. Albo się sami przypalają albo...nie wiem jak to opisać, ale wygląda to naprawdę źle. Drugim problemem jest brak środka pola. Bo Alaby z Gustavo/Tymoszczukiem nie nazwę środkiem pola, bo w tym momencie ciężko mi ich nawet nazwać piłkarzami. Trener wystawiający Gomeza z automatu, gdzie on snuje się po boisku i nie ma z niego żadnego pożytku. No i jeśli chodzi o letnie transfery...Rafnhę zapakowałbym z bananami i wysłał do Brazylii.
Ciężko mi przychodzi pisanie czegokolwiek po takim meczu, bo wyjazd brzmi jak zaklęte słowo w głowach tych piłkarzy. Mistrzostwo to odległe bardzo słowo, powinno w ogóle się na razie nie pojawiać, tylko zostać zastąpione zwrotem "porządna gra". Na nieszczęście tak się nie dzieje. Kopią się w głowę, widać, że chcą, ale nie mogą. Mają taką blokadę jak stąd do Irkucka przynajmniej.
Nie chcę się wyżywać na nich, ale zajęcia taktyczne to chyba ostatni raz mieli w podstawówce. W każdym bądź razie na pewno nie w Dubaju podczas przygotowań. Czy coś sie zmieni to trudno powiedzieć, bo tak na pierwszy rzut oka nie ma co zmieniać w składzie, bo niby jest ok. Niby. A w praktyce jest jak jest, czyli ujowo, bez owijania w bawełnę. Co dwa tygodnie Hoeness wygląda jakby miał się zaraz przebrać, wejść na boisko i wszystkich w około zapierdolić gołymi rękoma. Na jego twarzy spokojnie można gotować jajko, wodę czy cokolwiek. Temperaturę wrzenia dawno już przekroczył.
Jeszcze jedna sprawa to taka, że zimą zarząd chce zrobić wzmocnienia a trener mówi, że nie. Van Gaal też tak mówił. Czas chyba, żeby kupili zimą dobrego gracza, bez słuchania trenera, bo jak widać on niezbyt się zna.
edit: fieldy, przenieś do tematu Bayernu


