Re: Liverpool FC - Arsenal FC (03.03.2012)

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15778
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2326
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Liverpool FC - Arsenal FC (03.03.2012)

Post autor: Magnum » 04 mar 2012, 23:39

Nie miałem czasu napisać, a oglądałem wczoraj w nocy więc się w końcu na spokojnie wypowiem na temat tego meczu.

Po pierwsze - chwali się skład. Obawiałem się, że Wenger będzie rotował, ale na szczęście nie, Benayoun dostał kolejną szansę, na którą zasłużył. Cieszę się. Oczywiście na Milan musimy zmieniać, z powodu kontuzji, ale tak jak było, było dobrze.

Po drugie - Szczęsny. Ostatnio spadała na niego spora krytyka, więc wreszcie miał świetny mecz i przypomniał wszystkim, że jest świetny. O faulu na Suarezie nie będę mówił, bo wszystko zostało już powiedziane. Ale Szczęsny :rydzyk: :rydzyk: Ta interwencja była wyśmienita. Jak on się odbił by obronić dobitkę. Ja wiem, że dobitka najlepsza nie była, ale i tak Wojtek świetnie się sprawił.

Koscielny zagrał kiepskie zawody, jak nie on. Nie mówię tu już o tej bramce, którą można usprawiedliwić, ale ogólnie cały mecz kiepski. Song po raz kolejny piękne podanie do Van Persiego posłał, kolejna świetna asysta i to jaka. Wiele osób narzekało na jego gre w ofensywie, ale gdzie my byśmy w tym sezonie byli bez niej..

Mecz jednak nas sporo kosztował. Diaby :lol: nie mam sił do tego gościa. Pobił chyba rekord na grę między kontuzjami. Benayoun oprócz tego jakieś tam problemy ma, a ponadto Gibbs i nie wiadomo dalej co z Artetą. Ale chyba nic groźnego, mimo, że tak wyglądało.

Ogólnie graliśmy słabe zawody i nikt by nie powinien mieć pretensji, gdybyśmy do przerwy dostawali conajmniej 2-0. Ale weekend ułożył się po prostu cudownie i jest jak jest. Trzeba się cieszyć. Teraz jeszcze żeby takie szczęście z Milanem było :lol:

Aha, no i jeszcze jedno

Obrazek

:lol:

Wróć do „Anglia”