Po pierwsze - chwali się skład. Obawiałem się, że Wenger będzie rotował, ale na szczęście nie, Benayoun dostał kolejną szansę, na którą zasłużył. Cieszę się. Oczywiście na Milan musimy zmieniać, z powodu kontuzji, ale tak jak było, było dobrze.
Po drugie - Szczęsny. Ostatnio spadała na niego spora krytyka, więc wreszcie miał świetny mecz i przypomniał wszystkim, że jest świetny. O faulu na Suarezie nie będę mówił, bo wszystko zostało już powiedziane. Ale Szczęsny
Koscielny zagrał kiepskie zawody, jak nie on. Nie mówię tu już o tej bramce, którą można usprawiedliwić, ale ogólnie cały mecz kiepski. Song po raz kolejny piękne podanie do Van Persiego posłał, kolejna świetna asysta i to jaka. Wiele osób narzekało na jego gre w ofensywie, ale gdzie my byśmy w tym sezonie byli bez niej..
Mecz jednak nas sporo kosztował. Diaby
Ogólnie graliśmy słabe zawody i nikt by nie powinien mieć pretensji, gdybyśmy do przerwy dostawali conajmniej 2-0. Ale weekend ułożył się po prostu cudownie i jest jak jest. Trzeba się cieszyć. Teraz jeszcze żeby takie szczęście z Milanem było
Aha, no i jeszcze jedno




