Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
czarny samael
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8309
Rejestracja: 30 mar 2008, 16:33
Reputacja: 861
Kibicuję: Manchester United FC
Lokalizacja: Toruń

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: czarny samael » 08 mar 2012, 23:28

red--->

Nie gadaj, bo cała nasza gra w Europie (10 meczów piachu !), z NU na wyjeździe, totalna masakra z Crystal Palace, z Blackburn u siebie i porażka z City którą zapamiętamy na lata to jest rzadko grający słabo United?
W sezonie który ma ok. 60 meczów, ponad 1/6 trzeba będzie się wstydzić latami.

Ferguson leje na kibiców ciepłym moczem, a usprawiedliwianie się brakiem Carricka jest żenujące. Jeszcze rozumiem, że można się wymigiwać brakiem największej gwiazdy - obecnie Rooney'a - ale DP? I oznacza to, że jesteśmy uzależnieni od jednego piłkarza? Super. Po prostu super.

Prawda jest taka, że gramy w tym sezonie piach i taki spadek formy "z dnia na dzień" to zawsze jest wina trenera. Nie wierzę, że nagle o klasę gorsi są Hernandez, Nani, Evra, czy Smalling.

Jeśli nie to, tzn. że dziś ostatecznie padł mit o silnej kadrze MU. Ok, ale to też jest wina Fergusona, bo już dawno miał kupić rozgrywającego.
Scholes dał mu na to lata.
Ten kupił Andersona i ten najzwyczajniej się nie sprawdził. Skoro przywrócono Scholesa, to należało pożegnać Andersona, który wyglądał dobrze tylko na początku sezonu i to tylko dlatego, że w nieziemskiej formie był Cleverley.

Rafael i Fabio wcale nie pokazują się z dobrej strony w defensywie. W ofensywie to już co innego i ich po prostu należy przestawić, kupić PO i LO lub od razu sprzedać braci np. do Włoch w rozliczeniu za takiego Sneijdera, czy innego Hamsika.

Wróć do „Anglia”