Cokolwiek by nie mówić o nowych Residentach, są o niebo lepsze od Dead Island jaki jest nastawiony na rąbankę maczetami, wiosłami, rurami i innym syfem w zombiaki jakie zaklinowują się w basenach, między krzakami czy przy mostkach, wszystko określone do jednego schematu... Może Resident Evil stracił swój klimat, stał się liniowym shooterem w kooperacji, ale bez przesady, tak nisko jeszcze nie upadł. Ostatniego Residenta przeszedłem mimo wszystko z przyjemnością, podobał mi się motyw, gdy byliśmy uwięzieni w chatce i musieliśmy zastawiać okna i drzwi meblami, aby zombiaki się nie dostawały, mogliśmy się bronić w miarę, do czasu aż bydle z wielkim młotem nie rozpirzyło całości i zaczęła się prawdziwa walka o przetrwanie na zamkniętym terenie i trzeba było wytrzymać do momentu aż nadejdzie pomoc -
o RE mówi się źle, bo utraciło swój klimat, oczekuje się raczej bardziej czegoś takiego jak w pierwszym Dead Space... Jednak nadal jest to bardzo dobra gra, tylko zmieniła nieco swoje podejście i nie jest już takim horrorem... Nie długo chyba będzie miała swoją premierę odświeżona wersja, która ma być powrotem do korzeni ...
Co do fabuły, to mi tam eksperymenty genetyczne organizacji "Umbrella" i ich twory wirusów nawet pasują, chociaż fakt, wyższych lotów to nie jest.
Ale RE 5 mimo liniowości i zabawy nie mal jak w zwykłym shooterze, to był cholernie grywalny i przeszedłem go kilka razy na różnych poziomach trudności, mi ta gra sprawiła wiele frajdy, niż przereklamowany Dead Island - jaki zawdzięcza swoją popularność dzięki trailerowi, bo sama gra jak wspomniałem - nuudna i monotonna.. Mam ją nadal na swoim Xbox 360 i za cholere nie mam zamiaru do niej wrócić, już wolę odpalić na nowo Resident Evil 5 i przejść poraz kolejny.
Kwestia gustu, ja bardzo lubię serię RE, fabułę znam doskonale i nie powiem by jej "nie było" jak to określiłeś, postacie nijakie ? Jill Valentine, Chris i Clair Redfield, Wesker, Leon - heh chyba nie wiesz o czym mówisz...



