Re: Gry...

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2555
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Re: Gry...

Post autor: Kesz » 10 mar 2012, 11:50

Ebi pisze:Nie ruszajcie Skyrima jeśli macie nawał obowiązków albo brakuje Wam jakichś 100-150 godzin na granie. Za bardzo wsysa.
Nom, wsysa a przede wszystkim czas wsysa. Gra jest śliczna, ładne krajobrazy, miasta, do tego długa... pełno questów, ogromny Świat do tego ten element walk ze smokami... Ale niestety, sporo zadań jest w stylu przejdź z punktu A do punktu B i zabij tego i owego poczym wróć - z początku będzie tu nużące, bo później z odkrytych lokacji możemy się przemieszczać w trybie ekspresowym za pomocą mapki, ale jeśli lokacji nie mamy odkrytej, to trzeba kawał drogi zapierdzielać z buta - minie dobre 30 min nim dojdziemy w określone miejsce, a po drodze napotkamy pełno gór, rzek, dróg - czasem może jakiś wilk Cię napadnie ale ogólnie, to przysypiasz przed monitorem nim dojdziesz w określone miejsce.
Ja tam w sumie grałem dość długo w Skyrima, do momentu, aż w pewnym momencie atakowali mnie wszyscy jakich napotkałem, skutkiem tego był fakt, że moja postać przemieniła się w wampira - przez co stałem się wrogiem społeczności - nie wiem dlaczego tak się stało ale było to irytujące, że porzuciłem grę, po pewnym czasie do niej wróciłem i okazało się, że ten stan ma miejsce tylko w nocy i wczesnym rankiem - do momentu aż słońce nie wstanie... wówczas chyba z powrotem moja postać zamieniała się w człowieka - ciekawe skąd w ogóle coś takiego się wzięło.
W każdym bądź razie, jakoś straciłem chęci w to grania, wcześniej już wkurzało mnie to czasochłonne bezproduktywne łażenie po Świecie gry a już ten wampir też mnie wkurzył, zwłaszcza, że do pewnych lokacji i tak nie miałem już wstępu bo w obronie przed atakiem zabiłem kilku npc'ów jacy mnie zaatakowali...

Ogólnie, olałem tą grę. Takie rozległe RPG'i to nie dla mnie. Chociaż powiem szczerze, że kawał czasu spędziłem przy Dragon Age tak jak teraz sporo czasu zabiera mi Kingdoms of Amarul - Ale w Skyrimie nie było tego magnesu jaki by mnie przyciągał, wręcz przeciwnie, odpychał mnie fakt, jak perfidnie w tej grze marnuje się czas.

Wróć do „Hyde Park”