tylerdurden pisze:Jak zwykle celna szpileczka od MouW tym sezonie Barcelona częściej rozmawia o arbitrach. Jak pan to ocenia wobec deklaracji Godalla?
Nie wiem, nie chcę wiedzieć. Pamiętam, że kiedyś o tym nie mówili, a teraz tak. Każdy robi co chce, ma prawo krytykować. Nie jestem perfekcyjnym trenerem, bo sam krytykowałem już sędziów, często w emocjach i używając mocnych słów. Ale są inni ludzie, którzy podobno mają zupełnie inny wizerunek, a okazuje się, ze są tacy sami.
W roku częściej skarżą się na sędziów w Barcelonie. Czy w Hiszpanii przez ostatni rok zaczęto lepiej sędziować i dlatego mniej się pan skarży na arbitrów?
Mniej się skarżę, ponieważ już zapłaciłem swoje za skarżenie się odsunięciami od meczów i grzywnami. W ogólnej świadomości funkcjonuje wizerunek, który nie jest moim prawdziwym wizerunkiem. Jestem spokojny, ale nie tracę naturalności. Nie jestem doskonały i będę popełniał błędy, czynił akcje, które postawią mnie w złym świetle. Istnieją inteligentniejsze osoby ode mnie, które mają inny wizerunek, ale są identyczne jak ja.
Jak zwykle trafnie i z gustem.Pep odpowiada na wczorajsze słowa Mourinho, który stwierdził że „niektórzy” sprzedają odmienny od niego wizerunek, ale koniec końców, niczym się od niego nie różnią.
„Oboje pragniemy by nasze drużyny wygrywały, ale jeśli w czymkolwiek poza tym jesteśmy do siebie podobni, to muszę zlustrować swoje postępowanie, bo to by znaczyło, że coś robię źle. Pod tym względem nie chcę osiągnąć jego poziomu. Obaj pragniemy wygrywać, ale kroczymy do tego innymi ścieżkami. Setki konferencji prasowych i obrazki, które widział cały świat są na to dowodem. Zawsze staram się dobrze reprezentować mój klub, czasem mogę popełniać błędy, ale robię wszystko, żeby kibice nie musieli się za mnie wstydzić.”
i taki bonusik
a teraz wybielajcie Mou jak sam guru przykazal.Jan Nowicki w wywiadzie dla "Magazynu Futbol", cytat za weszlo.com:
- Wie pan, jedno z najpiękniejszych zdań, które usłyszałem w ogóle od jakiegokolwiek trenera na przestrzeni całego mojego życia, to była odpowiedź Guardioli na pytanie, jacy ludzie interesują go w jego drużynie? Zauważył, co właśnie było absolutnie wstrząsające, że muszą to być świetni piłkarze, co jest zupełnie oczywiste, ale jednocześnie zaznaczył, że to muszą być dobrzy ludzie. Czy pan rozumie, co to znaczy? Dobroć w ogóle w obecnych czasach została zdyskredytowana przez cwaniactwo, dążenie po trupach do celu, cięcie równo z trawą, faul taktyczny, itd., itd. "Dobry człowiek" to jedno z najpiękniejszych sformułowań. "Dobry człowiek" to dużo piękniejsze niż "zakochany człowiek". Zakochany jest w jakimś sensie trochę chory. Natomiast dobry to jest powtarzalność, permanentność, to są właściwe cechy charakteru. Jeżeli trener mówi, że interesują go dobrzy ludzie, to ja wiem, że to jest gość. Jest znacznie wyżej niż Mourinho.
- A gdyby miał ich Pan porównać?
- Nie w tym rzecz. Mourinho może być dwa razy większym trenerem w sensie piłkarskim, ale już nigdy nie będzie taki jak Guardiola. To widać po sposobie bycia, wysławiania się, ubierania. Mourinho jest zapyziałym kurduplem, nieprawdopodobnie ambicjonalnym, zdycha w ogóle z ambicji, wprowadza elementy brutalnego futbolu, jak można się było przekonać w meczu Real – Barcelona, kiedy obrońcy kopali tych małych chłopaków. Taki, dajmy na to, Pepe, to jest półdziki człowiek, troglodyta. I to jest ukochany piłkarz Mourinho, bo zachowuje się brutalnie.


