Tymczasem 2 gole dla Brightonu strzelił dziś Vicente, którego wielu pamięta zapewne z występów w Valencii, gdzie hasał na lewym skrzydle. Fajnie, że tzw oldboje wybierają też czasem ligę, która stanowić będzie dla nich wyzwanie, a nie tylko Katar, Chiny i Anży.
Ogólnie zespół z Brightonu (bardzo ich lubię z megagłupiego powodu, który opisywałem swego czasu w temacie o FM) po zeszłorocznym wygraniu League One nie zwalnia tempa i zajmuje obecnie 5 miejsce dające prawo gry w barażu o Premiership, ale po rozegraniu zaległych meczy zapewne z tej strefy wypadnie.
O bezpośredni awans walczą w tym sezonie Southampton, West Ham oraz Reading. Liczę na 2 pierwsze zespoły, bo uważam że miejsce Świętych oraz Młotów jest w Premiership. Przegrany z tej trójki zagra w barażach.
O pozostałe 3 z 4 miejsc barażowych walczą Middlesbrough, wspomniany beniaminek Brighton, Cardiff, Birmingham, Blackpool oraz Hull.
Niestety Leeds United prawdopodobnie znowu nie wywalczą awansu. Brakuje mi Pawii w Premiership, tym bardziej że od dawno bardzo głośno pukają do jej drzwi.
Tradycyjnie zawodzi Nottingham Forrest. Ten zespól zdaje się co roku wymieniany jest w gronie faworytów i co roku zawodzi. W tym roku jest źle do potęgi n-tej, bowiem Notts bronią się przed spadkiem (którego prawdopodobnie unikną, bo nad strefą spadkową mają 6 pkt przewagi + mecz zaległy). Pozostałymi zespołami, których być może nie zobaczymy za rok w The Championship są Doncaster (z legendarnym Nielem Sullivanem oraz El Hadji Dioufem, Pascalem Chimbodą czy Baye), Bristol City (z Davidem Jamesem), Coventry, Millwall oraz niestety zamykające stawkę... Portsmouth.



