Doktorze wierz mi, nic nie straciles...Sama nie ogladalam 1 polowy, i jakos nie zaluje...to byl kabaret. Nie wiem naprawde, jakim cudem udalo sie dowiezc wynik 2:0 przy takiej grze...Chyba sam Pan Bog oddal nam to, co stracilismy z Barca
Nie rozumialam zmian Cholo, Assu za slabego Mario, potem wszedl Arda za Salvio a na koncu Perea za Adriana...po czym okazalo sie, ze przesuniecie Juanfrana na pomoc zaowocowalo golem na 2:0, za ktory Falcao powinie na kleczkach dziekowac Juanfranowi, bo to dzieki jego asysycie pilka jakims cudem wpadla do bramki, Kolumbijczyk za wiele sie do tego nie przyczynil
Nalezy ciszyc sie z wyniku, ale co do gry, to chlopcy powinni dostac solidny opieprz od Simeone. Ciekawe, co sobie o grze Atletico pomyslal nasz byly zawodnik i trener, Abel Resino...Wlasciwie to nie rozumiem, jakim cudem Granada nie wykorzystala sytuacji, zeby zremisowac. Chyba tylko pora rozgrywania meczu usprawiedliwia Rojiblancos



