Dzisiaj zagraliśmy dobry mecz. Bardzo dobrze znowu Evans z Ferdinandem. De Gea coraz bardziej przypomina Edwina, spokój w grze, pewność siebie, miał do wybronienia ważny strzał w 80 minucie i to zrobił. W środku pola spokój, a na skrzydłach wiatr robili Young z Dannym, po czerwie dla WBA mecz w zasadzie mógł się skończyć. Wcześniej nie widziałem powtórek, faktycznie były podstawy na "11" przy faulu na Youngu. Należy jednak dodać, że WBA też chyba powinno dostać karnego bo kontakt był przy zagraniu Evry. Martwić może tylko indolencja strzelecka bo tak wspomniano dziś powinien być nokaut. Welbeck chyba sam nie wie jak tego nie trafił, poza tym mieliśmy kilka patelni i albo marnowaliśmy na potęgę albo brakowało zdecydowania. Tak nie może być w przyszłości.
Sytuacja z Pogbą co najmniej dziwna. Cholera wie co tam się dzieje, dopóki nie będzie oficjalnego info nie ma sensu gdybać ale tak nagłe włączenie go do kadry meczowej i wpuszczenie na boisko w pierwszej kolejności jest co najmniej zastanawiające. Jedyna rzecz poza skutecznością, która mnie martwi to Berbatov. Szkoda Bułgara, nie wiemy co tam się dzieje ale Ferguson mógł choćby dać pograć te 20 minut za Hernandeza. Niezrozumiałe zupełnie jest dla mnie postępowanie Szkota wobec Berby.
Co ciekawe wczoraj Fergie podobno wybrał się na mecz Lyon - Lille. Dziwne to o tyle, że dziś graliśmy mecz. Media spekulują, że Szkot poleciał oglądać Hazarda. Poza Belgiem przychodzi mi do głowy jeszcze tylko Lacazette. Nie to żeby miało mnie to martwić bo jestem fanem talentu obu tych perełek ale gdzie niby mielibyśmy któregokolwiek z nich upchnąć i kosztem kogo?



