Porównanie Moyes'a z Harrym w porządku. Ale Pullis czy Allardyce? Bez żartów. Ich zespoły grają siermieżną długą piłkę i są oparte na fizyczności. Pullisa cenię za to, że znalazł sobie właśnie taki styl, konsekwentnie go realizował sprowadzając pod to graczy, którzy pasuje do tego jak ulał. Ale wyżej tego już nie podskoczy środek tabeli to jest maksimum do tego, co zresztą kiedyś też właśnie osiągał Allarydce ze swoim Boltonem.
Big Sam miał okazje się sprawdzić w czymś większym jak np. w Newcastle i długo tam nie popracował gdy próbował grać inaczej niż to w czym jest dobry. Z Pullisem mogło by być podobnie. Tottki Harrego, prezentują całkiem inną piłką, ładną dla oka z krótkimi podaniami z dominacją rywala poprzez wartości piłkarskie, a nie fizyczne, więc porównanie go z takim Big Samym jest nie na miejscu. Moyes mając lepszych graczy do dyspozycji np. właśnie coś takiego jak ma Tottenham mógłby temu podołać i dobrze pociągnąc wózek po Harrym, Allardyce i Pullis to nie ten rozmiar kapelusza.



