PSV mieli bardzo, bardzo duzo szczęścia, gdyby Eidhoven wykorzystałoby swoje okazje, do zdobycia bramki, AC Milan odpadłby z LM. W Holandii nikt prawie z Milanu nie zagrał dobrego spotkania. Szewa był w ogóle niewidoczny, jak miał już piłkę, to od razu ją stracił. Ale wyróżnili się- Kaka, za dośrodkowanie do Amrosiniego i sam strzelec bramki czy Ambrosini, za ładnego strzelenie gola oraz dobry wyskok.maestro_ pisze:fakt faktem, że oba mecze Milanu z PSV moim zdaniem były słabe w wykonaniu Mialnu... podeszli oni do meczów tak jak Juve do LiverpooluPSV grali o wiele ładniejszą piłke i to Milan miał dużo szczęścia. po Liverpoolu nie wiadomo czego się spodziewać. oni mogą zagrać albo rewelacyjnie albo wręcz przeciwnie ale to przede wszystkim Milan musi coś poprawić w swojej grze. dwie porażki w ciągu tygodnia... to daje do myślenie. nie sądze jednak, żeby Liverpool wzniusł się aż na takie wyżyny... Milan być może stracił już mistrzostwo (choć tu jeszcze tak naprawde nic nie jest przesądzone) i bedzie chciał pofetować sobie zdobycie pucharu LM. juz Ancelotti ich tam odpowiednio nastawi


