Nerwowo. Tak jednym zdaniem opisałbym jak prezentowaliśmy się dzisiaj. A to dziwne bo mamy przecież w drużynie zawodników, którzy przecież niejeden raz grali pod tak wielką presją jak dzisiaj. A tymczasem Giggs był IMO strasznie irytujący, ale on on dłuższego czasu mi się średnio widzi w środku boiska. Jego uwielbienie do hollywodzkich piłek niezwykle mnie denerwuje, bo jak wiadomo wolę zdecydowanie prostszą grę w tym sektorze boiska. Atak w ogóle nie istniał, Rooney był niemrawy, a Welbeck zaliczył chyba jeden ze swoich najgorszych występów w naszych barwach. Całkiem nieźle Young, ale najlepszy Evans. Mam tylko nadzieję, że Rio będzie gotowy na następny mecz bo jest jednym z tych zawodników, których obecność jest absolutnie kluczowa aby sięgnąć po majstra.
Najważniejsze są 3 punkty.


