Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 02 kwie 2012, 23:05

Cholernie trudny mecz i cholernie ważne 3 punkty, które zawdzięczamy chyba błyskowi geniuszu Valencii, gdyby nie ten świetny strzał pewnie nadal walilibyśmy głową w mur. Dobrze zorganizowane i twardo broniące się Blackburn o mały włos nie urwało nam dzisiaj punktów i wspaniale, że udało się jednak odskoczyć City na 5pkt. To co pisałem po pierwszej połowie, jednak chybiona i zbyt zachowawcza taktyka, były logiczne powody dla takiego posunięcia ale mimo wszystko eksperyment z Roo na lewej flance nietrafiony. Welbeck dał odpowiedź dlaczego zaczął na ławce, jest bez formy i to widać. Hernandez w jeszcze gorszej dyspozycji, nie da się na nich patrzeć i chciałbym żeby szansę dostał Berbatov bo ostatnie mecze wygrywają nam skrzydła.

Kolejny świetny występ Rafaela. Bardzo przyjemnie patrzy się na tego chłopaka, oby unikał kontuzji a będziemy mieli jednego z najlepszych graczy na tej pozycji. Kto mówił, że on nie potrafi bronić :?: Dzisiaj był znakomity. Stoperzy i De Gea również bardzo dobrze ale do tego ostatnio zdążyliśmy się przyzwyczaić. Bohaterem oczywiście Valencia ale cała pomoc dziś zagrała dobre zawody, zawiódł za to atak. To co mnie strasznie irytowało to bardzo źle bite rożne, których mieliśmy mnóstwo a nie stwarzaliśmy z nich zupełnie żadnego zagrożenia.

Oddzielny akapit dla fanów, takiego dopingu często nie słychać nawet na OT. Nie bez powodu Ferguson kazał zawodnikom po meczu iść i podziękować fanom bo dziś nieśli nas strasznie. Swoją drogą radość Fergiego po drugiej bramce mistrzowska.

Jest 5 pkt przewagi, tylko -1 bramka do City, jeśli wszystko ułoży się w wymarzony scenariusz w najbliższej kolejce i uda się ucieknąć City na 8 pkt to nie mamy prawa tego wypuścić.

Wróć do „Anglia”