Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 02 kwie 2012, 23:19

Można mówić, że powiniśmy od początku wyjść dwoma skrzydłowymi, bo od razu po przejściu na 4-4-2 poszło jak z płatka, ale być może mecz wyglądałby tak samo walenie głową w mur, a w końcówce wtedy zabrakło by elementu zaskoczenie i świeżości, że strony Giggsa czy Younga. Także nie ma co gdybać bo ułożyło się to kapitalnie. Jak zwykle wyszło na Fergusona. Ehh co my kiedyś bez niego zrobimy...

Mecz był irytujący. W środku to fajnie wyglądało, ale jedynym naszym pomysłem było zagranie na prawą stronę i wrzutka Valencii i ewentualnie Rafaela. Ale znowu w ostateczności to przez to męczenie przez prawą stroną, Antoś mógł w odpowiednim momencie zaskoczyć Robinsona. Kapitalny gracz. Nie tak dawno pisałem w dyskusji z Morrowem na pytanie jeśli nie Van Persie to kto graczem roku i wymieniłem Antosia. I on potwierdza z każdym kolejnym meczem, że przynajmniej wśród nominowanych jak najbardziej powinien się znaleść( bo jednak na tą nagrodę zasłużył Holender). Która to już asysta w lidze 12?

Co do De Gei to on od tych klopsów w meczu z Liverpoolem w Pucharze Anglii broni świetnie. Więc już prawie 2 miechy. Wszystko zaczęło się od kapitalnej parady po strzale Maty w kolejnym meczu z Chelsea. Być może to jak i kontuzja Lindegaarda pomogło mu złapać pewność siebie. Pisałem wówczas, że paradoksalnie ta kontuzja Duńczyka może nam wyjść na zdrowie, bo De Gea będzie miał pewne miejsce w składzie i to się może przyczynić do ustabilizowania formy i tak się stało. Potem kolejne świetny mecz z Norwich, mecze z Athletico i już bardzo pewna postawa w bramce w kolejnych spotkaniach. Dzisiaj to tylko potwierdził. NIe mam wątpliwości, że i on walnie przyczynia się do naszych ostatnich kapitalnych wyników. Ustabilizowanie jego formy na wysokim poziomie to jeden z kluczy dobrych wyników w ostatnich miesiącach.

Przy stanie 3-1 dla Sunderlandu sądząc, że już tego nie wypuszczą z rąk miałem tutaj wbić i napisać, że w poniedziałek gramy z Blackburnem o Mistrzostwo Anglii(chociaż właściwie każdy mecz w lidze można tak nazwać :lol: ). Jak wygramy to 6 pkt. już raczej nie wypuścimy. Po remisie się trochę wstrzymałem, nie chcąc zapeszać, jak i jednak, że ten 1 punkcik robi różnicę. Dzisiaj Fergie tym gestem do kibiców przy stanie 2-0 jakby dał znak, panowie już tego nie wypuścimy. Ja tylko mogę powiedzieć, że w niedziele musimy po prostu musimy wywrzeć presje na City, trzeba koniecznie wygrać z QPR, przed ich meczem będzie 8 pkt i będą mieli pełno w gaciach przed cieżkim meczem na Emirates gdzie wówczas będą musieli wygrać. Potencjalne 8 pkt to by było coś niesamowitego. Ale jak napisał Cris wiele rzeczy się widziało w piłce nożnej, więc nie można jeszce ferować ostatecznego wyniku. Ale jesteśmy blisko i ewentualne sfrajerzenie tego bardzo by bolało. Ale nie ma co o tym myśleć, trzeba robić swoje i skupiać się na najbliższym przeciwniku.

Wróć do „Anglia”