Jeszcze jedna rzecz, która mi się podoba to to, że ta drużyna wreszcie staje się dojrzalsza. Dziś przez 80 minut mieliśmy jakby powtórkę fatalnego meczu z Bazyleą kiedy cały pomysł opierał się na piłce do boku i wrzutce w pole karne. Teraz powoli wraca to stare dobre United, które potrafi wygrywać i te mecze kiedy nie idzie. Mam wrażenie, że w pierwszej połowie sezonu byśmy to przegrali, dziś De Gea w odpowiednim momencie stanął na wysokości zadania, Rio skasował potencjalną bramkę a drużyna cierpliwie grała swoje aż w końcu wpadło. Tak jak wspomniano takimi meczami wygrywa się mistrzostwo.
W zasadzie jedyne co martwi to napastnicy. Hernandez jest cieniem siebie z zeszłego roku, Welbeck znacznie obniżył loty, Rooney mimo, że ostatnio sporo trafia też nie błyszczy. Tu musi nastąpić jakiś progres bo będziemy potrzebować ich dobrej gry. A i jeszcze jedno. Scholes. Rudy naprawdę świetnie wygląda po powrocie, daje to czego tak brakowało w początkowej części sezonu - spokój i dyscyplinę w środku pola. Jego podania i przegląd pola nadal robią wielkie wrażenie.
Teraz QPR, Wgan i Aston Villa. Trzeba pokusić się o 9 pkt z tymi rywalami i na ostatniej prostej może nie trzeba będzie oglądać się za siebie. A tam czekają na nas już trudniejsi rywale czyli Everton, City, Swansea i Sunderland.



