Jezeli kogos to bawi. Mnie na przyklad nie bawia te ciagle wirtualne tabele przepychanki miedzy kibicami ze wam sedziowie pomagaja wiecej a nam mniej nam nie daja karnych wam za to daja karne z kapelusza. W ogole mnie nie bawi gdy druzyna ktorej kibicuje traci przez bledy arbitra punkty. Nawet nie bawi mnie gdy przez te bledy zyskuje bo patrz wyzej.
Dla mnie naturalna jest chec w dazeniu do tego aby wyniki spotkan pilkarskich byla w jak najmniejszym stopniu zalezna od pomylek sedziowskich. Nie wiem jak mozna sie do nich przyzwyczaic i uznawac za element wrecz pozadany. To chyba cos na ksztalt syndromu sztokholmskiego.


