Przyznam się że niestety o golu z Saragossą dowiedziałem się z prasy jakąś dekadę po jego fakcie. Natomiast gola Ronaldinho widziałem na żywo (tzn w TV). Żaden z nich mnie nie bolał. Co innego feralna czerwona karta Lehmanna, Almunia plujący piłką przed siebie pod nogi jakiegoś Kurczaka w 90 minucie przy stanie 4:3...
W zasadzie błędy w meczach ligowych się szybko zapomina (gol Walkera na jesień), a naprawdę ważnych meczy, w których taki błąd byłby pamiętny, graliśmy w ostatnim czasie bardzo mało.



