Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 03 kwie 2012, 15:27

To, że wygraliśmy znaczy, że nie można z tego meczu wyciągać żadnych krytycznych wniosków tylko należy się spuszczać jacy jesteśmy zajebiści? ak napiszę, że Hernandez i Welbeck grali koninę to też wyskoczycie z pyskami bo "zwycięzców się nie sądzi".
Znowu pojadę tobą? A kolega potrafi czytać? Gdzie tutaj ktoś się spuszcza?
I co to za porównanie do gry poszczególnych zawodników. Nikt nawet jakbyśmy wygrali 7-0 i ktoś robił klopsy by nie pisał, że zagrał on dobrze. Ty krytukujesz plan na mecz, który okazał się skuteczny. Przecież to jest paraonja. Źle bo wygraliśmy tylko 2-0, po golach w ostatnich minucie. Trzeba było grać od początku 4-4-2 to byłoby 5-0! A skąd do cholery ta pewność? Już pisałem, że może skończyłoby się jak z Basel, że poprzez wolny środek pola Holliet by uciekł więcej raz niż raz kiedy uratował nas De Gea i by skręcił nas jak Shaqiri, potem byśmy bili przez cały mecz głową w mur i mecz wygląłby całkiem inaczej, a i nie można byłoby takich zmian wprowadzić.
Swoją drogą ja zacząłem gdybanie? W którym miejscu?
tu
To co pisałem po pierwszej połowie, jednak chybiona i zbyt zachowawcza taktyka
Były. I nikt nie ma o to żalu ale fakty są takie, że to z przodu w zasadzie zupełnie nie grało. W I połowie oddaliśmy jeden celny strzał na bramkę. Rywale, którzy praktycznie całkowicie oddali nam pole gry mieli tych celnych strzałów, w dodatku groźnych, 3. Owszem udało się przejąć środek pola i mieć kontrolę nad grą ale przyjechaliśmy po 3 pkt a ta taktyka nie bardzo nam służyła w osiągnięciu tego celu. Z Rooneyem na lewym skrzydle graliśmy praktycznie z jednym (czyt. prawym) skrzydłem bo na drugim biegał tylko boczny obrońca + z jednym napastnikiem bo Rooneya nie było ani do gry na skrzydle ani w polu karnym.
Nikt nie ma żalu, ale przez kolejnych parę zdań jednak ten żal się pojawia. Jak pisałem wyżej kompletnie tego nie kumam. Chyba niektórym się od tych wyników w głowach troche poprzewracało i nie zadowala ich zwycięstwo 2-0 po golach w ostatnich minucie, bo to trochę słabo wygląda. Przerzucice się na jakiś czas na Arsenal, albo lepiej Liverpool może wtedy docenicie to co osiągamy.

Wróć do „Anglia”