Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kamil232 » 03 kwie 2012, 16:11

Kamil z łaski swojej skończ wreszcie skakać z pyskiem do każdego z kim się nie zgadzasz bo to się robi nużące.
Z łaski swojej nie odwracaj kota ogonem. Pierwszy zacząłeś gadać o jakimś pierdoleniu, braku umiejętności czytania i spuszczaniu się, a na koniec ględzisz o jakiś pyskach(widzę, że juz tego wcześniejszego posta edytowałeś). To jest wg. Ciebie dyskusja na poziomie? To nie jest skakanie z pyskiem? Daruj sobie chłopie takie zagrywki, że sam najpierw używasz takiego języka, a jak ktoś Ci odpowie parafrazując twoje słowa to zaczynasz płacze o tym, że ktoś do Ciebie skacze z pyskiem.

Nie mam zamiaru się powtarzać czym innym dla mnie jest krytykowanie poszczególnych zawodników indywidualnie po meczach, że ten zagrał słabo itd., a czym innym jest krytykowanie planu na mecz, kiedy ten plan przyniósł efekty.
Napisałem o tym Liverpoolu nie dlatego, że krytykujesz Hernandeza czy Rooney'a, tylko dlatego, że krytykujesz taktykę na mecz gdy wygraliśmy 2-0 :shock: Przepraszam bardzo, ale osiągnęliśmy świetny wynik i nawet jakby był inny plan na mecz to moglibyśmy co najwyżej uzyskać równie świetny wynik no ewentualnie wygrać jeszcze wyżej, tyle tylko, ze wg. mnie bardziej prawdopodobne jest to, że grając 4-4-2 osiągnęlibyśmy gorszy wynik niż to, że wygralibyśmy więcej niż 2-0.
Powtarzam się, ale dla mnie to paranoja i jedynym wytłumaczeniem jest dla mnie zawrót sukcesów gdy się wygrywa dwa do jajca, a tutaj są płacze, że powinniśmy zagrać inaczej. WTF :roll:
Ty nawet po wygranym meczu musisz szukać pola do pyskówki i prowokacji, zaiste pisałem epitety jakie tutaj przytoczyłeś ale musze Cie zmartwić nie dam Ci zabawek.
Masz kapitalną zdolność do wciskania ludziom słów których nie powiedzieli i robić z tego własne poletko.
Zaraz mi możesz zaczniesz kazać szukać cytatów. Jasne jest, że w moim poprzednim poście wyolbrzymiłem nieco to co pisałeś nadając temu większy wydźwiek. Co nie zmienia faktu, że sens twoich wypowiedzi był podobny. Dlatego może już się nie wypowiadaj nic o krytykowaniu, bo ty swoim się skompromitowałeś doszczętnie.
Czy ja szukam pierwszy pola do pyskówek? Wątpie to nie ja pierwszy pisałem o pierdoleniu, spuszczaniu się, pyskach. Ale tak tak wiem tam gdzie ja to napinka, także ja zawsze winny. Nihil novi sub sole :)

Wróć do „Anglia”