Faktycznie też powinienem uderzyć się w pierś, w pewnym momencie mogłem użyć złych słów. Jeśli uraziłem któregoś z rozmówców przekleństwami albo niektórymi zwrotami to przepraszam. Tekst o spuszczaniu się jak pisałem wcześniej był przekoloryzowaniem całej sytuacji w odniesieniu do mojej krytyki ustawienia a nie do konkretnych userów.
Nie będę odpowiadał na zaczepki osobiste, skupię się na tej bardziej merytorycznej części Twojego posta.Nie mam zamiaru się powtarzać czym innym dla mnie jest krytykowanie poszczególnych zawodników indywidualnie po meczach, że ten zagrał słabo itd., a czym innym jest krytykowanie planu na mecz, kiedy ten plan przyniósł efekty.
Tu się właśnie nie zgadzamy, o ile uważam, że był sens takim ustawieniem wyjść w tym meczu tak skłaniam się ku opinii, że bardziej to zwycięstwo zawdzięczamy indywidualnym umiejętnościom Valencii niż geniuszowi Fergusona.
Oczywiście masz prawo twierdzić, że w 4-4-2 to zagrałoby gorzej, Twoje zdanie ale znowu wkraczamy w sferę gdybania co nigdzie nas nie zaprowadzi.Przepraszam bardzo, ale osiągnęliśmy świetny wynik i nawet jakby był inny plan na mecz to moglibyśmy co najwyżej uzyskać równie świetny wynik no ewentualnie wygrać jeszcze wyżej, tyle tylko, ze wg. mnie bardziej prawdopodobne jest to, że grając 4-4-2 osiągnęlibyśmy gorszy wynik niż to, że wygralibyśmy więcej niż 2-0.
Porównam tę rozmowę do np. takiej sytuacji. Gramy z QPR u siebie. Ferguson wychodzi 4-5-1 z Hernandezem na szpicy i środkiem Scholes-Anderson-Jones, cały mecz rywale nas cisną, obijają słupki i poprzeczki ale w 83 minucie Rooney rąbnął bramkę z połowy boiska bo bramkarz wyszedł za daleko, w doliczonym czasie po rożnym wpada jeszcze samobój i wygrywamy 2:0. Oczywiście cieszymy się z wygranej bo dopisujemy 3pkt i wynik jest dobry ale jednak możemy mieć jakieś uwagi co do gry i ustawienia zaproponowanego przez Szkota? Naturalnie to wielkie przejaskrawienie całej sytuacji i nie porównuję tego opisu z wczorajszym spotkaniem, które było całkiem niezłe w naszym wykonaniu (nie licząc ofensywy), chciałem tylko pokazać, że po zwycięstwach i dobrym wyniku też można dojrzeć mankamenty.
W skrócie, wątpię abyśmy doszli do porozumienia. Moim zdaniem wczorajszy mecz wygrał nam Valencia, w środku i z tyłu graliśmy dobrze, z przodu graliśmy kiepsko czemu pomogła dobra obrona Blackburn i ustawienie Rooneya na lewej a Hernandeza na szpicy. Fergusonowi należy oddać, że dokonał dobrych zmian, które ożywiły nasze poczynania. Nie przewróciło mi się w głowie od ostatnich wyników, bardzo się cieszę, że znowu wrócił MU, który gra jak maszyna, do czego nas przyzwyczaili w ostatnich latach i potrafimy wygrywać cholernie trudne mecze nawet jak nie idzie ale skoro poświęcam swój czas na obejrzenie meczu i widzę coś co mi się nie podoba to nie wiem dlaczego nie mam prawa o tym pisać. To moje odczucia, rozumiem, że się z tym nie zgadzasz ale to Twoje prawo i nie mam zamiaru się kłócić. Oczywiście, Ferguson osiągnął swój cel, zdobyliśmy 3punkty, Ty uważasz, że to zasługa jego pomysłu na grę, ja się skłaniam, że tym razem zawdzięczamy to Ekwadorczykowi, tu się rozmijamy ale nie ma sensu chyba tego drążyć dalej. Mamy 5pkt nad City co było celem przed meczem i to się liczy. Tyle. Pokój.



