Nie ma bata, będzie Gran Derbi w finale. Tylko Bayern może się w to wmieszać bo Di Matteo jednak jest za cienki w uszach żeby napsuć krwi Guardioli.
Widać, że piłkarze obu drużyn darzą się szacunkiem, ładne zachowanie po meczu. Poza kilkoma epizodami w trakcie spotkania też było widać, że się szanują.
Milan miał strzelić i strzelił, sędzia trochę zepsuł widowisko tym karnym ale od 2:1 Rossonerrich już nie było na boisku, jak dobrze policzyłem oddali jeden celny strzał na bramkę w całym meczu, trzecia bramka Iniesty zabiła doszczętnie mecz. Szkoda bo po tym golu Nocerino ostrzyłem sobie zęby na emocjonującą końcówkę. Barcelona dzisiaj nie grała wielkiego meczu ale Milan też nie. Ibra może i chciał ale dzisiaj jak dla mnie słabo, za to na plus Robinho, który próbował ciągnąć atak. Do Interu Mourinho tej drużynie jednak jeszcze brakuje.



