Chłopie nie zmieniaj tematu. Od razu po meczu wyskoczyłeś, że karny prawidłowy opierając się na jakimś przepisie, który nie wiem skąd wziąłeś. Dostałeś jasno podany przepis, gdzie normalny człowiek z umiejętnościami czytania ze zrozumieniem może powiedzieć, że sędzia popełnił błąd. Mówiliśmy cały czas o tej sytuacji gdzie do jasnej cholery miałeś przytoczony PRZEPIS odnośnie tej sytuacji a Ty przytaczasz całkiem inną sytuację.
Co do Boatenga i Sancheza - obaj zostali sfaulowani przez bramkarza. W przypadku gracza Barcelony sędzia popełnił błąd nie dyktując rzutu karnego. To nie jest nadinterpretacja tylko błąd. Takie rzeczy należy nazywać po imieniu a nie brnąć w granice absurdu jak Ty to robisz. A przy okazji to pokaż ten przepis. Bo ciągle o nich gadasz a jak widać to "Twój przepis" odnośnie ostatniej sytuacji przy karnym Barcelony jakoś się nie sprawdził.
Naprawdę robisz się coraz bardziej śmieszny. By obronić swoje głupoty podajesz za przykład całkiem inną sytuację.



