Skoro wykładnią kompetencji Minister Rozwoju Regionalnego jest znajomość unijnych programów pomocowych i konkretnych działań w ramach tych osi to nie rozumiem dlaczego te ligi hokejowe są tak wyśmiewane skoro stanowią część obszaru działań ministerstwa i pani "ministry". To tak jakbyś napisał, że Minister Spraw Zagranicznych nie musi wiedzieć co się dzieje w Afryce, bo przecież Polska tam nie leży.A czy wykładnią kompetencji ministra sportu jest znajomość wszystkich lig hokeja w Polsce?



