Allegri:
Nie wiedziałem, że Allegri jest spokrewniony z Pepe Cwielongiem"Naszą reakcją musi być pokazanie mentalności wielkiej drużyny, bo nic nie jest jeszcze przegrane. Jeśli Juventus miał szansę na zwycięstwo w lidze będąc dwa punkty za nami to my mamy ją tym bardziej mając tylko punkt straty w przypadku ich zwycięstwa na Sycylii. To był trudny mecz ze względu na zmęczenie, stan boiska oraz postawę Fiorentiny. Pierwszy raz od dłuższego czasu zagraliśmy po południu a dziś było dosyć gorąco, piłka zachowywała się jak balon, a przy drugim golu powinniśmy być bardziej aktywni. Przeciwko Chievo możemy odzyskać kilku zawodników. Jesteśmy w stanie tam wygrać, a o mistrzostwo będziemy walczyć do końca. To był dziwny mecz z wieloma zakrętami. Maxi López dobrze się spisał, to był udany eksperyment, szkoda tylko, że z takim wynikiem.
Wyszliśmy na drugą połowę i już po minucie straciliśmy bramkę. Nikt się tego nie spodziewał. Byliśmy zbyt naiwni przy drugiej bramce po wykopie od bramkarza. Stan Van Bommela się poprawia, mamy nadzieję też odzyskać Boatenga, jako że mamy trzy zawieszenia. Chcemy odzyskać tylu graczy ilu tylko możemy, wszystko rozstrzygnie się pomiędzy niedzielą a wtorkiem. Remis dałby nam dodatkowy punkt, ale równa ilość punktów premiuje Juventus. Za dużo mówi się o kalendarzu; trzeba zajmować się tylko jednym meczem na raz. W połowie maja zobaczymy kto jest na prowadzeniu i zasługuje na zwycięstwo. Wiele osób pragnęło naszej porażki i to się spełniło, ale teraz myślimy już o wtorku ze świadomością, że nic nie zostało jeszcze przegrane. Zostało jeszcze 7 meczów i wiele punktów do zdobycia. Porażka była nieoczekiwana, ale zespół zrobił co mógł nawet jeśli gra nie bardzo mu wychodziła. Zamknęliśmy ich w polu karnym i nie byliśmy w stanie zrobić nic więcej. Teraz musimy pokazać wielką osobowość i podnieść się po tej porażce. Przegraliśmy z silną Violą i teraz patrzymy w stronę wtorku ze świadomością, że nic nie zostało jeszcze przegrane. Boisko było fatalne, piłka odbijała się wszędzie. Cassano dobrze się spisał. Zmiany, które przeprowadziłem były jedynymi rozsądnymi, nie żałuję ich. Fiorentina nie została przeze mnie niedoceniona, mają dobrych technicznie zawodników. Zrobiliśmy co mogliśmy, ale boisko nam wszystko utrudniło. Czasem trzeba wygrać po fatalnej grze, dziś mógł być jeden z tych dni. Fani zawsze nas wspierają. Niestety, podobnie jak w zeszłym sezonie źle zaczęliśmy po odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Nie czuję, że moja posada jest zagrożona. Klub dokona swojej oceny w maju. Seedorf i Antonini powinni być dostępni na wtorek."



