Tak wprost umieramy z ciekawości.bartbuks pisze:bo strasznie mnie ciekawi jak zapatrujesz się na zaistniałą dyskusję.
Któż mógłby zabawić się w Kasandrę i przewidzieć co najbardziej zajadły forumowy fanatyk (co krok zarzucający ten fanatyzm innym - w terminologii prostego i prawdziwego świata, podwórek naszego dzieciństwa było takie wyrażenie: 'kto się przezywa - ten się sam tak nazywa". Wyjątkowo trafne
Zaskoczył na wszystkich
piwus pisze:No to jak napisałem. Jest bomba, jest zamach, jest merytoryka. Bo przecież każdy piszący o Smoleńsku (ale nie ten znudzony, nowoczesny Polak), WIERZY w spisek, zamach, modli się do Macierewicza i marzy o zbawieniu Polski przez Jarosława. To nie jest tak, że ktoś pisze o źle prowadzonym śledztwie i kupowaniu w ciemno jego BRAKU wyników przedstawianych jako wyniki. Najlepiej sprowadzić wszystko do absurdu, napisać o śmiesznych postach, porobić z ludzi idiotów i czekać aż oponenci będą ujadać. Co też się odpowiednio skomentuje.
Chlopaczek napisał(a):Te wszystkie dywagacje ktore nazywane sa chyba dla niepoznaki szukaniem prawdy o mgle helu teraz wybuchu (nie wiem co tam jeszcze bylo nie sledze kolejnych odcinkow pod tytulem teorie spiskowe).
Chlopaczek napisał(a):Zalozmy zatem na koniec ze to wszystko prawda. Ruscy z Tuskiem doprowadzaja do katastrofy samolotu z prezydentem a potem staraja sie to zatuszowac. Zaczynamy tropic rosyjskich agentow? Wypowiadamy wojne Rosji?
No to rozważmy to z twojej perspektywy:
Pijany generał, z pijanym prezydentem, pili małpki całą drogę, a kaczynski jeszcze przed, pokłócili się z pilotami już przed startem, a kaczynski sie spoznil na samolot i zabil 116 osob, potem wdarli się do kabiny, pilot mówi nie moge lądować, mgła jest, a kaczyński tu w te drzewa, a potem general przystawia lufe do skroni i pilot musi ladowac. Rosjanie krzycza przez radio "pull up, pull up", bo piloci nie znaja jezyka rosyjskiego, mowią ci piloci tylko w kolko w dziwnym jezyku "[k****], [k****]" i "jak nie wyladuje to mnie zajebie". I jeszcze dzwoni drugi kaczynski i pierwszy kaczynski mowi, ze drugi kaczynski tez mowi, tu w te drzewa. Potem piloci nie robia pull up, tylko probuja robic beczke podczas ladowania, ale sie nie udaje, bo samolot zahacza o brzoze, przewraca sie, a kaczynski idzie w glab pokladu i wklada swoja watrobe gosiewskiemu. A drugi kaczynski nie chce podac putinowi reki.
I co teraz robimy, aresztujemy pośmiertnie za zabicie wszystkich ofiar w Tupolewie? To moe chociaż brata, podpalacza Polski, do psychiatryka za jątrzenie i krzyż na Krakowskim Przedmieściu?
Zajmij się lepiej haxballem. Nie rób z innych debili. Mam nadzieję, ze chociaż odrobinę dobiłem do ciebie intelektualnie. Wszyscy byliśmy ciekawi opinii Chlopaczka i trzeba przyznać. Nie zawiedliśmy się.
Nie mam zamiaru brać udziału w dyskusji/retorycznej przepychance - w pełni popieram zdanie Wiślaka powyżej (jak i ogol jego wypowiedzi w danej sprawie). Sam bym pisał w podobnym tonie (oczywiście bez mistrzowskiej ironii, doskonale znanej forumowiczom od lat) wiec odpuszczam sobie, owa pisaninę i prostuje tylko jedna bzdurę, a właściwie kłamliwą potwarz:
Sugestia, że chociażby:misio pisze: chodzi mi o to ze ci politycy na ogol podczas takich wycieczek dopiero dowiaduja sie gdzie leca, po co i co sie tam stalo
Działacz opozycyjny okresu PRL i przewodniczący Komitetu Katyńskiego Stefan Melak, Tomasz Merta wybitny historyk myśli politycznej, Andrzej Przewoźnik Sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa i Sekretarzem Komisji ds. Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Katyńskiej przy Prezesie Rady Ministrów, czy tez Ryszard Kaczorowski Prezydent RP na Uchodźstwie i wielu wielu innych.
Nie wiedziało "po co?" leci do Katynia ta "wycieczka" (no tak lecieli do spa na Malediwach zażywać luksusów) i właściwie "co się tam stało" (Katyń? A tak tow. Stali coś tam mówił ze naziści naszych oficerów wybili, choć wcześnie mówił ze Ci oficerowie uciekli do Mandzurii - no ale coś tam było) - jest na poziomie szamba i gnoju. Teza jest tak krzywdząca i alogiczna, ze wydaje się niegodna drobnej analizy, ale chce pokazać szersze spektrum problemu.
To zwyczajne opluwanie tych ludzi odbieranie im intelektualnych przymiotów najniższego rzędu i chęć ukazania ich w świetle pseudo patriotycznych ignorantów, którzy chcą zbić tani kapitał polityczny na wydarzeniach historycznych o których nie posiadają nawet zielonego pojęcia. Takie prymitywne dezawuowanie wartości ofiar wydaje sie nie do pomyślenia z uwagi na to, ze przywołaniem kilku faktów można łatwo obalić choćby tezę w rodzaju: "po co i co sie tam stalo". Jednak sfera faktów i logiki - w zalewie komunikatów socjotechnicznych, taniej sensacji, słupków oglądalności i medialnego zgiełku... ginie bardzo łatwo.
Wiem, ze ten anonimowy internetowy "misiek" ma za mały rozumek i jest zwyczajnie zbyt dobrym człowiekiem, aby wysnuć tak perfidne, pełen gorzkich i na chłodno kalkulowanych kłamstw - manipulacje. Na postaw wielu (często bardzo inteligentnych ludzi) ma wpływ potężny medialny front, nacisk rzekomej opinii publicznej i powaga "oficjalnych autorytetów". Łatwiej poddać się głównemu nurtowi, modnym opiniom czyniącym z Ciebie światłego europejczyka i wybitnego inteligenta (swoja droga od kiedy to inteligent na ślepo akceptuje osady innych - zamiast czerpać widzę i wypracować własną opinie). Ciężko wyrwać się z tego zaklętego kręgu - coś o tym wiem
Dlatego apeluje o nie traktowanie adwersarzy w ten sposób ja pan z Widzewa:
Apeluje po pierwsze dla kultury dyskusji - która w naszym narodzie dawniej rozmiłowanym w retorycznych popisach... niestety zamiera.NoName1989 pisze:Pojebany jesteś.
Po drugie tak jak napisałem wyżej geneza niewiedzy, a czasem ignorancji - nie zawsze leży po stronie tego który tymi cechami się wykazuje. Jak chyba udowodniłem w dyskusji o "wyklętych" można twardo, zdecydowanie ale rzeczowo (i "pokojowo") bronic swoich racji. Nawet jeśli nie przekona się swojego przeciwnika, to zasieje się ziarno niepewności
"Praca u podstaw" Panowie! Historia jest nauczycielka życia
Rozumiem, ze pewne bzdury widoczne prima facie - mogą wyprowadzić z równowagi, ale jak to mawiał ten który na pewno wiedział po co jedzie do Katynia, czyli Olo "choroba filipińska przenoszona droga kropelkowa/butelkowa" Kwaśniewski: "nie idźcie ta droga!"
Jeszcze tak abstrahując od naszego podwórka:
Nie wiem panowie jak tam u Was z zainteresowaniem tzw. "Wielka Polityka" jednakowoż w sprawie dominującej ostatnio w mediach zachodnich (potencjalne stracie Izraela - Iran i jego ewentualne reperkusje) owe dziełko wywołało nie małe poruszenie i jest to z mojej strony zdecydowanie eufemizm grubymi nićmi szyty.Günter Grass: Co musi zostać powiedziane
Dlaczego milczę, zbyt długo milczę o tym,
co oczywiste i przećwiczone w grach symulacyjnych,
na których końcu my, którzy przeżyliśmy,
jesteśmy tylko przypisami.
Chodzi o rzekome prawo do uprzedzającego uderzenia,
które mogłoby unicestwić
ujarzmiony przez zarozumialca
i regularnie zmuszany do owacji naród irański,
dlatego że na jego terenie
prawdopodobnie powstaje bomba atomowa.
Ale dlaczego zabraniam sobie
wypowiedzieć nazwę innego kraju,
w którym od lat - choć w tajemnicy -
powiększa się arsenał nuklearny,
lecz poza wszelką kontrolą, bo nikt nie jest do niego
dopuszczany?
Powszechne przemilczanie tego faktu,
które sprowokowało również moje milczenie,
odczuwam jako ciążące kłamstwo
i przymus, którego nie można zlekceważyć
pod groźbą kary;
oskarżenie o "antysemityzm" słyszy się często.
Ale teraz, gdy mój kraj,
raz po raz wzywany i odpytywany
przez własne zbrodnie,
które są nieporównywalne,
wysyła do Izraela z przyczyn wyłącznie ekonomicznych,
choć zręczny język przedstawia to jako zadośćuczynienie,
kolejną łódź podwodną, której specjalnością
jest wystrzeliwanie wszystko pustoszących głowic
tam, gdzie rzekomo istnieje
jedna bomba atomowa
(dowodem na jej istnienie jest tylko obawa)
- teraz mówię to, co musi zostać powiedziane.
Dlaczego do tej pory milczałem?
Bo sądziłem, że moje pochodzenie,
związane z nigdy nie dającą się usunąć skazą,
zabrania mi wypowiedzieć tę oczywistą prawdę
wobec państwa Izrael, wobec którego mam
i będę miał dług wdzięczności.
Dlaczego dopiero teraz, w podeszłym wieku
i u schyłku mojego pisania, mówię,
że mocarstwo atomowe Izrael
zagraża i tak już kruchemu pokojowi na świecie?
Dlatego, że musi zostać powiedziane to,
na co jutro już może będzie za późno;
i dlatego że my, Niemcy, wystarczająco już obciążeni,
moglibyśmy stać się dostawcami zbrodni,
którą łatwo przewidzieć, a więc naszej współwiny
nie dałoby się zamaskować
zwykłymi wymówkami.
I przyznaję: przerywam milczenie,
dlatego, że dość już mam
obłudy zachodu; poza tym można mieć nadzieję,
że wielu wyzwoli się z milczenia,
zmusi sprawcę widocznego niebezpieczeństwa
do rezygnacji z przemocy
i będzie nalegać, by rządy Izraela oraz Iranu
zgodziły się na swobodną i nieprzerwaną kontrolę
izraelskiego arsenału nuklearnego oraz irańskich urządzeń atomowych
przez którąś z międzynarodowych organizacji.
Tylko w ten sposób można pomóc wszystkim,
Izraelczykom i Palestyńczykom,
więcej, wszystkim ludziom żyjącym obok siebie i nienawidzącym się w tym
okupowanym przez szaleństwo regionie,
a w końcu też i nam samym.
Tłum. Tomasz Ososiński
Postać autora chyba wszystkim znana. Ja uwielbiam jego twórczość, a "blaszany bębenek" na zawsze ukształtował moje zdanie na temat spożywania węgorzy
Przy okazji Wesołych Świąt Wielkiej Nocy dla wszystkich!


