Re: Polscy kibice

Awatar użytkownika
franz
Ki(L)gore Trout
Posty: 3855
Rejestracja: 15 paź 2006, 16:58
Reputacja: 100
Lokalizacja: Miasto Kanibali

Re: Polscy kibice

Post autor: franz » 08 kwie 2012, 13:33

Bienias pisze: Nie wierze w to i raczej mentalnie nastawiam sie na protest i frekwencje typu 10-12
Ta jasne. 12 tys.

Kilka słabszych spotkań, nudna i żałosna gra naszych gwiazdeczek, nieudolność marketingowo pseudo-profesjonalistów z zarządu, chamska i bezkarna ochrona, bajońskie sumy za bilety, już trzeci sezon na nowym stadionie (wiec efekt nowości dawno uleciał), bark atmosfery i nuda na stadionie, bojkot fanów z Żylety (ale tez i z innych trybun)

i...

Juz widzę te 12 tys na meczu w piątek o 17.00 z Podbeskidziem/GKS Bełchatów czy innymi tuzami naszej super ekstraklasy - zawsze pełnej emocji :lol:

Ciekawe ile osób przyjdzie na mecz z takim Gryfem Wejherowo, w środku tygodnia... 1-2 tys Moze nie trzeba będzie robić imprezy masowej i da się zorganizować spotkanie po kosztach :lol:

Z Ruchem zabrakło z naszej strony organizacji, takiego "ogarnięcia". Byliśmy zaszokowani poziomem chamstwa i bezczelności ze strony KP - teraz zwieramy szyki. Plan jest opracowywany na chłodno :chill:

ITI to potężny, bogaty koncern medialny, o wielkich wpływ na najwyższe szczeble władzy. Nie deprecjonuje ich potęgi - ale my jesteśmy Legia Warszawa!

Damy rade 8)
Działacze Legii, czyli: - Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie?

7 kwietnia 2012 - 23:01


Ewidentnie są w Legii ludzie, którzy mają nie po kolei w głowie i ewidentnie brakuje temu klubowi jakiegoś rozsądnego, stanowczego zarządzania – czyli kogoś na szczycie całej piramidy, kto złapałby za mordy swoich pracowników. W głowie się nie mieści, że niby wszystko zaczyna się zazębiać – drużyna idzie po mistrzostwo Polski, trybuny wypełniają się kibicami, na stadionie jest bezpiecznie, doping jest na tyle kulturalny, na ile to w futbolu możliwe – a ktoś wpada na pomysł: idźmy na wojnę! Dzisiaj na Łazienkowskiej znowu widziano armatkę wodną i znowu wdychano gaz łzawiący. Całe zajście sprowokował odpowiedzialny za (nie)bezpieczeństwo na stadionie Bogusław Błędowski, który chyba na żywo zmienia regulamin obiektu. Tym razem uznał – ludzi z flagami na kijach jednak nie wpuszczamy. I w ten sposób zablokował wejścia na stadion.

Na Błędowskiego skarżą się wszyscy i to od lat, ale facet najwyraźniej świetnie się bawi utrudniając ludziom życie. Dzisiaj mógłby się zastanowić – ile niewinnych osób zostało zaatakowanych gazem, na skutek jego decyzji? Ilu kibiców nie miało nic przeciwko ITI aż do momentu, kiedy po raz pierwszy nie ze swojej winy zostali zagazowani? A cała ich wina – że stali w kolejce z biletami, za które zapłacili bardzo dużo. Tak się zniechęca klientów, tak się tworzy wroga.

Wydawałoby się, że długa i wyniszczająca wojna z kibicami dała wszystkim do myślenia, ale najwidoczniej tak nie jest. Wciąż są tacy, którzy zastanawiają się: jak dopiec drugiej stronie? Trzeba być konkretnym bezmózgiem, by mieć aż taką zdolność do destrukcji. Z drugiej strony – sorry, kibice! – trzeba też być strasznym jeleniem, żeby dalej komuś takiemu jak Błędowski sponsorować pensję. Trzeba być strasznym jeleniem, by zapełniać tydzień w tydzień obiekt, na którym nie jest się mile widzianym. Zamiast krzyczeć i tupać, wystarczy odpuścić sobie dwa mecze – i tak nędzne przecież – żeby Błędowskiemu grunt się zaczął palić pod nogami. Na starym, małym stadionie strajki mogły nie wzruszać. Teraz sytuacja uległa dużej zmianie.

Grupy kibiców Legii narzekają, że klub od pewnego czasu rzuca im kłody pod nogi i że znowu ktoś najwyraźniej wraca do pomysłu wymiany publiczności. Przychodzi mecz z Ruchem i zamiast pokazać, że te grupy kibiców przesadzają, ktoś robi wszystko, by dolać oliwy do ognia. Może ten klub wcale nie chce spokoju? Może potrzeba jakichś materiałów o kibolach dla TVN-u? To jest wręcz niemożliwe, by tak głupie decyzje podejmowano bez premedytacji. To jest wręcz niemożliwe, by człowiek odpowiedzialny za podobne zajścia spokojnie pracował.

ITI spierdalaj – ryczały trybuny. Pewnie znowu posypią się zakazy stadionowe, co znowu nakręci całą spiralę złych emocji. Czy działacze Legii naprawdę potrzebują wewnętrznego wroga? Nie mogą bez niego żyć? Iście świąteczna atmosfera. Niestety, dla niektórych należałoby przywrócić średniowieczne Święto Głupców.
http://www.weszlo.com/news/10081-Dziala ... yc_panowie

Wróć do „Polska”