Re: Ogólna dyskusja o polityce

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Ogólna dyskusja o polityce

Post autor: Kamil232 » 14 kwie 2012, 19:54

Co prawda nie jestem godzień dyskutować z panem Franzem o czym mnie już informował. Niemniej jednak to forum publiczne, także mogę zabrać głos.

Pan Mazurek i Pan Szułdrzyński(do których tekstów zaraz przejde) albo udają, albo próbują sobie wmówić, że żyjemy w normalnym państwie, normalnej demokracji. Otóż nie dopóki do tych panów nie dojdzie, że jest quasi demokracji choćby z tego powodu, że władza nie jest poddana zadnej kontroli medialnej to nadal będą żyć w sferze urojeń, że jakby Kaczyński zrobił tak czy inaczej to może inaczej to pokazano i by lepiej dla niej wyszło. Otóż by pokazano to dokładnie tak samo. Piszesz o zeszłym roku, że w zeszłym roku były dobre obchody z zadumą o zmarłych bez wiecu politycznego. A teraz łaskawie sobie przejrzyj realcja gazet pro rządowych czy tvnowski materiałów. Gadka była taka sama dokładnie jak teraz o wykorzystywaniu tragedii do celów politycznych, o grze trumnami bla bla bla. To samo chćby w kampanii Prezydenckiej gdzie całkowicie wyciszono sprawę Katastrofy, Kaczyński przez pare tygodni w ogóle nie zabrał głosu, to pani Olejnik gadał o milczącym prowokowaniu, Bartoszewski o hienach cmentarnych i nekrofili. W momencie w którym w ogóle PiS całkowicie zawiesił sprawę Smoleńską i tak leciały takie zarzuty pod jego stroną. Więc to, że teraz Kaczyński w swoim przemówieniu zawarł również ocenę kondycji całego państwa nie wiele zmienia, chyba tylko tyle, że pro rządowe media nie mogły już się bardziej oburzyć niż się oburzyły.

Przechodzą do tekstu pana Szułdrzyńskiego to pisanie, że i Pis i Kaczyński również wpisują się w scenariusz Moskwy jest niedorzeczne. Obaj panowie Mazurek i Szułdrzyński chcą zachować obiektywizm i nie stawać po żadnej ze stron konfliktu. Zdrowe podejście bo tak powinien zachowywać się dziennikarz(co i tak jest już wystarczające żeby pro rządowe media wrzucały ich do worka z napisem Pisowcy, wystarczy, że krytykujesz PO więc już jesteś Pisiorem), jednak w tym przypadku to stanie w równej odległości od argumentów obozu władzy(do którego prócz PO rzecz jasna należy zaliczyć Palikota,PSL czy SLD bo to żadna opozycja jest) i argumentów ogólnie mówiać Pisu i środowisk patriotycznych jest niemożliwe. Bo tutaj nie ma pola do kompromisu. Albo ktoś jest za rzetelnym wyjaśnieniem katastrofy i przeprowadzeniem rzetelnego śledztwa, albo nie jest. Gdzie tutaj jest środek? Nie ma. Co ma robić Pis kiedy rząd sobie kpi w żywe oczy w sprawie wyjaśnienia tej katastrofy? Rząd który oddał całkowicie śledztwo w ręce Rosjan, powiela jego wersje na czele z paszkiwlem Millera. Co ma robić PiS kiedy raport który miał konczyć sprawę i wyjaśniać wszystko jest jedną wielką kpiną na czele z usłyszeniem głosu Błasika w kokpicie? Co ma robić gdy rząd odrzuca miedzynarodową pomoc ze strony Nato, USA czy z innych państw UE, który nie jest specjalnie zaintersowany sprowadzeniem wraku samolotu i orginałów czarnych skrzynek do Polski? Ma siedzieć i milczeć i popierać rząd, bo musimy być razem, żeby nie dać się rozgrywać Moskwie? Pan Szułdrzyński kpi czy o drogę pyta?

Przechodząc do tekstu Mazurka i wykorzystywania katastrofy do celów politycznych. O tym już pisałem w poprzednim poście. Nikt inny jak Tusk z ekipą najwięcej zyskały na tej katastrofie i wielokrottnie ją wykorzystywano do celów politycznych, jest na to nie zliczona liczba przykładów. Ale pomijając już to cała ta katastrofa była polityczna. Od początku od rozdzielenia wizyt od gry z Rosjanami w celu wykluczania prezydenta RP z obchodów Katyńskich, poprzez niezapewnienie odpowiedniego bezpieczeństwa delegacji lecącej do Katynia(brak sprawdzenia lotniska, brak rosyjskiego nawigatora w samolocie, brak zgody na wylot dwóch samolotów do Katynia itd.itp), w końcu na skandaliczne decyzje po katastrofie oddanie śledztwa w ręce Rosjan. Dalej brak zainteresowania uczestniczniem w tym śledztwie, odrzucenie pomocy międzynarodwej w wyjaśnienie katastrofy ze strony Nato i państw UE, oddanie orginałów czarnych skrzynek, brak mocno postawionej sprawy zwrotu naszej własności to jest wraku Tupolewa, brak choćby reakcji na to, że ten sam wrak przez rok leżał niezabezpieczony na lotnisku pod gołym niebem poddany działaniu na niego warunków atmosferycznych, brak reakcji na niszczenie wraku po katatrofie ćiecie go i wybijanie szyb.
Kłamstwa Tuska i Kopacz po katastrofie o przyjaznej postawie Rosjan w wyjaśnienie katastrofy, o dopuszczeniu polskich medyków i specjalistów do sekcji zwłok. Kłamstwa o przekopywaniu terenu 2 metry w głąb, brak reakcji na to, że pare tyg. po katastrofie, znajdowano jeszcze szątki ofiar na miejscu katastrofy, ot choćby nie tak dawno wyjawiono, że jakiś typek w garażu kolo miejsca katastrofy jest w posiadaniu szczątków TU 154M, czy choćby teraz umycie wraku ze strony Rosjan. To wszystko jest jasno związane z polityką i jest polityczne, więc domaganie się wyjaśnienia tej sprawy, zawsze będzie domaganiem się politycznym i kupowanie tych haseł, ze ten kto domaga się rzetelnego śledztwa i wyjaśniena sprawy wykorzystuje katastrofę do celów politycznych jest głęboką naiwnością i lekko mówiać głupotą. Tutaj wracam do początku i tekstu Mazurka i warto zacytować cały tekst Rafała Ziemkewicza
Do rządowych mediów wrócił już na dobre język i zachowania, które dla mojego pokolenia są obrzydliwie znajome. Język z czasów, gdy Urban, ostatnia komunistyczna kanalia, rzecznik władzy posługującej się policyjną przemocą i skrytobójczymi morderstwami, pisał o bł. księdzu Popiełuszce, że „wypuszcza spod ornatu demony politycznej wścieklizny". A potem, kiedy Popiełuszkę w okrutny sposób zamordowali esbecy, od pierwszej chwili on sam i cały dyrygowany przez niego aparat propagandy podniósł krzyk, że opozycja „gra tą śmiercią" i „politycznie wykorzystuje tragedię".

Swego czasu te dzienniki telewizyjne emitowane były TVP Historia, więc gdzieś w archiwach muszą być. Może ktoś potrudzi się i zamieści ówczesne obelgi wobec domagających się prawdy gdzieś na jutubie. Na razie uwierzcie mi państwo na słowo: padały wtedy te same, co do kropki te same frazy, którymi dziś karmią nas publicyści z Czerskiej i Słupeckiej oraz gadające głowy z Augustówki.

Usłużni wazeliniarze z TVN pośpieszyli z sondażem. Patrzcie, krzyczą, społeczeństwo uważa, że wokół tragedii toczy się polityczna gra! Skąd społeczeństwo to wie? Od nich, oczywiście, z ich telewizji, sączącej propagandę pomiędzy talk showem a tańcem, od rana do wieczora. Oni oczywiście nie zauważają tej „politycznej gry" po stronie władzy, każdym słowem i obrazkiem starają się zasugerować, że ta „gra" to słowa „żądamy prawdy", to domaganie się zwrotu wraku. Ja pamiętam jeszcze, jak za moich młodych lat różne kanalie mówiły w ten sposób o każdej próbie przypomnienia o zesłańcach, o Żołnierzach Wyklętych, o ofiarach stalinowskich katowni i innych podłości komuny. Pamiętam, jak „Trybuna Ludu" pouczała mnie i moich rówieśników, że wywlekanie „tragedii sprzed czterdziestu lat" (jakiej, otwarcie nie pisano, bo przecież oficjalnie Katynia w ogóle nie było) to paskudne żerowanie na niej przez imperialistycznych agentów i polityczne rozgrywanie naszej niełatwej historii.

Propagandyści ze szmatławca, który kiedyś miał być gazetą „Solidarności", dziś liżący po dłoniach Wałęsę, nie pamiętają − albo nie wiedzą, bo to już nowe pokolenie opluskwiaczy − że kiedy tenże Wałęsa rozpoczynał swą opozycyjną działalność, przemawiając pod stoczniową bramą w rocznicę (jak to zwała peerelowska nowomowa) „wypadków grudniowych" i obiecując, że kiedyś jeszcze stanie w tym miejscu pomnik, to właśnie było „polityczne wykorzystywanie tragedii", „gra trumnami", i „przerabianie zwłok na polityczny kapitał".

Propagandyści ze wspomnianego szmatławca chwalą się radosną twórczością gorliwego czytelnika, który, zainspirowany przez swą ulubioną gazetę, sparodiował „smoleńskie teorie spiskowe" w liście o „Titanicu". Brawo, brawo − może jakiś talon w nagrodę? I dla tych, co wypisują „opinie widzów" na pasku słuszniackiej telewizji: „podziwiam cierpliwość naszego pana premiera", „jesteśmy z premierem i z PO", „kto wreszcie położy kres temu szaleństwu"? Ja pamiętam tych dyżurnych emerytów, robiących za „głos ludu" w „prylu", te nieśmiertelne włókniarki i aktywistów organizacji młodzieżowych, deklamujących w DTV, że od strajkowania lepiej się nam żyć nie będzie, że wichrzyciele i warchoły z „Solidarności" myślą tylko do władzy, że robią politykę i wzięli by się wreszcie do uczciwej roboty!

I przy tym wszystkim, ten właśnie szmatławiec demonstracyjnie brzydzi się towarzyszem Barańskim... Nie mogę użyć jedynego stosownego dla takich ludzi słowa, bo byłoby to niezasłużoną obrazą dla kobiet wykonujących pożyteczny w sumie zawód.

Władza i jej propaganda, która od dwóch lat kłamie i manipuluje, by ukryć prawdę i zniechęcić nawet do pytania o nią, która mobilizuje nocami mundurowe rezerwy do gaszenia zniczy i rozrzucania kwiatów, która ze wszystkich składanych obietnic wyborczych dotrzymuje tylko tej jednej, że dopóki rządzi, nie pozwoli na godne upamiętnienie Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar tragedii − ta właśnie władza obłudnie krzyczy do ludzi nie poddających się załganiu i zastraszeniu: „nie zakrzyczycie prawdy"! I z wdziękiem bazarowej handlary szydzi z domagających się elementarnej sprawiedliwości: „nie podniecajcie się, napijcie się wody"...

Znam to. „Znam, za bardzo dobrze znam", jak pisał poeta. W najczarniejszych snach nie sądziłem, że z takim zalewem cynicznej hipokryzji, bezczelnego kłamstwa, brutalnej agresji i łajdactwa w życiu publicznym spotkam się jeszcze kiedykolwiek w życiu. Cóż, wiek leczy ze złudzeń. Ale i daje pociechę − bo właśnie dlatego, że tak dobrze takie same wykrzywione pogardą gęby i tę samą plugawą propagandę pamiętam, pamiętam też, jak nieuchronnie pisana im była przegrana. I wiem dobrze, że i tych teraz Polacy w końcu uprzątną z naszego życia publicznego, jak gnój pozostawiony w obejściu przez puszczone nieopatrznie w szkodę bydlę.

PS. (Do Roberta Mazurka). W miejscu pamięci symboliczne szubienice dla zdrajców nie są stosowne. W miejscu, gdzie walczy się o prawdę i ukaranie winnych wielkiej podłości − jak najbardziej. Widać inaczej już rozumiemy sens pewnych publicznych wystąpień.
Prostą sprawą jest, że dopóki nie zostanie przeprowadzone rzetelne śledztwo, rzetelne dochodzenie w tej sprawie, a przynajmniej choćby podjęcie próby, to w ten sposób te rocznice będą wyglądać. Co ludzie mieli przyjść pod pałac i powspominać prezydenta, nie wiedząc dlaczego zginął? Mając poczucie, że coś tutaj śmierdzi i dochodzenie w jego śmierci jest kpiną. Nie o tym nie rozmawiajmy nie dzisiaj. A kiedy do cholery jak nie dzisiaj? Gdzie i kiedy ludzie mieli wykrzyczeć CHCEMY PRAWDY? To samo co do przemówień Kaczyńskiego. Kiedy miał powiedzieć temu tłumowi ponad 30 tys ludzi, co naprawdę myśli jaki jest jego cel? Skąd Ci ludzie mieli to wiedzieć, z telewizji, która każdego jego wystąpienie skraca tylko do jakiegoś jednego zdania która można wyrwać z kontekstu i uderzać w niego maczugą? Kiedy jak nie w takim momencie miał w swój elektorat natchnąć nadzieje, elektorat który każdego dnia jest w TV gnojony i odsądzany od czci, wyzywany od oszołómów i paranoików.

Być może nie powinien w ten dzień wypowiadać się o kondycji całego państwa i poruszać tematów nie związanych z katastrofą, ale tutaj dochodzimy do jednej nieścisłości twojego postu.
Uważam za sabotaż i działanie na własna szkodę całkowite upartyjnienie Smoleńska i jednoczesne niemal całkowite opuszczenie innych kwestii takich jak gospodarka, polityka społeczna, podupadająca infrastruktura, dosłowna likwidacja "Polskie Powiatowej". Jest to absurd, ze jedyna partia rzeczywiscie opozycyjna (wesołą gromadkę Palikota pozostawmy takim fanatykom jak Chłopaczek, wątpię czy jakiś racjonalny analityk wierzy choćby w promil opozycyjności tej grupy interesów zwanej RP Palikota. Nie ważne czy Polska będzie bogata, czy biedna ważne żeby była antyklerykalna :lol: ) - rezygnuje z punktowania nieudolności rządu i patrzenia władzy na ręce, podczas gdy sytuacja Polski w każdym aspekcie szybko się pogarsza i groźba wręcz cywilizacyjne zapaści jest niezwykle realna.

PIS posłusznie robi to co media (TVN, GW itd.) jej przyklejały od momentu kampanii do wyborów prezydenckich. Swoimi działaniami w sprawie obchodów katastrofy i ostatnia nieprzemyślaną i niestrategiczna awantura w Sejmie - dala na kilka ładnych miesięcy paliwo swoim medialnym oprawcom. PiS, jego kierownictwo czyli de facto Jarosław zadaje sobie sprawę z tego, ze w mediach głównego nurtu nie ma przyjaciół raczej zajadłych wrogów - czemu daje im łatwą sposobność do oblewani pomyjami, do zaganiania w narożnik z którego ciężko zdobyć szersze poparcie społeczne i prawicowo-centrowy elektorat?

Jeśli ktoś z panu zna genezę takiego stanowiska - proszę mnie oświecić...
Zdecydowałbyś się. Raz piszesz, że Kaczyński upartnił dzień który powinien być wspomnieniem o zmarłych, poruszając wątki jak np. Stocznie czy sytuacja w Edukacji czy w Służbie zdrowia, a teraz piszesz, że Pis się innymi sprawami nie zajmuje. No chyba jedno się z drugim kłóci. I to chyba nie nikt inny jak ty kupujesz narracje TVN-owską, że Pis poza Smoleńskiem się niczym nie zajmuje. A choćby 10 kwietnia miał miejsca kongres Polska wielki projekt, w którym brał udział Kaczyński i środowisko naukowe skupione wokolo PiSu jak np. prof. Krasnodębski. To samo w innych kwestiach choćby w kwestii edukacji Pis mocno wspierał głodkówki działaczy przeciwko likiwadcji historii w szkołach i na łamach parlamentu składał odpowiednie uchwały zaniechanie tej szkodliwej reformy, a także złożył swój projekt obowiązkowych dwóch lekcji historii w Liceach. W kwestii likiwadcji sądów rejonowych i prokuratur również były protesty. Jak nie wierzysz to mogę poszukać linkó.

W kwestiach chocby deregulacji również zespół pod przewodnictwem Przemka Wiplera mocna pracuje nad tymi projetkami, a i choćby Pis zaproponował nie tylko poparcie reformy Gowina, ale również wniosek o zmianę konstytucji, bo jest tam jeden taki artykuł teraz go dokładnie nie zacytuje, że jak się Trybunał Konstytucyjny uprze to i może uwalić kazdą próbę deregulacji, padła tutaj jasna propozycja do GOwina i PO w sprawie zmian konstytucji. W ławach Poselskich Pisu jest teraz bardzo wielu profesorów jak choćby prof. Szczerski, który nie raz już w przemówieniu sejmowym zmasakrował Sikroskiego, jest prof. Jozefina Hrynkiewicz, jest prof. Naimski, jest prof. Paweł Szałamach.

Tak więc pisanie, że Pis poza Smoleńskiem resztę odpuszcza jest lekko mówiąc nieprawdziwe. Wystarczy przejrzeć odpowiednie strony by sprawdzić, że Pis składa w tych sprawach swoje pomysły i ma je. A to, że media tego nie pokazują, to każdy śledzący politykę wie jakie one mają stousnek do Kaczyńskiego. I nie widzę, żeby w ciągu roku ktoś kto wcześniej ze środowisk naukowych popierał Pis się od nich odwrócił.
Jeśli ktoś z panu zna genezę takiego stanowiska - proszę mnie oświecić...
Przecież Kaczyński, to stary polityczny wyjadacz, polityk na zimo kalkulujący. Czyżby stawiał na ślepy los w ruletce o którym tak często i właściwie rzeczowo pisze Ziemkiewicz tym razem było wiodącym elementem jego strategii.
Tak ja również popieram tezę Ziemiewkicza, że nie tyle, że Kaczyński gra o ślepy los o loterii, ale gra o pełnię samodzielnej władzy. Zresztą potwierdza to Bielan w wywiadzie do Newsweeka, któremu on co prawda zaprzecza, ale w tej kwestii akurat bym nie uważał tego za calkowcie wyssane z palca. Gdy po wyborach prezydenckich Bielan proponował kontynuowanie strategii to Kaczyński powiedział jasno, że nie chce rządzić z SLD, jego interesują tylko samodzielne rządy i interesują go rządy tylko jak będzie miał Prezydenta.

On co już wcześniej zresztą w tym temacie pisałem, nie chce mieć władzy dla władzy, żeby sobie porządzić i mieć profity z bycia u władzy,. On jak już ją przejmie, chce mieć możliwość wprowadzenia zmian projektu który można nadal nazwać IV RP, całkowitego przebudowania tego pańśtwa. W koalcji czy to Postkomunistami czy z PSL to jest całkowicie nieralne, bo te partie to budowiniczy tego chorego systemu III RP i nigdy na realną zmianę się nie zgodzą. Tak więc Kaczyński gra prosto, albo dostanie wszystko, albo zostanie z niczym.
Termin to rok 2015 wybory prezydenckie i do parlamentu, albo zgarnie wszystko, albo przegra doszczętnie.


Na koniec polecam również kolejny tekst Rafała Ziemkiewicza
http://fakty.interia.pl/felietony/ziemk ... ja,1784188

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”