Zaczęło się od problemów w kopalni, próbowano to zatuszować, ale od zatrucia siarkowodorem zginął górnik, więc się za bardzo nie da, ponadto teraz na powierzchni już czuć. W Głogowie może jeszcze tak nie śmierdzi, ale poza miastem smród jest spory. Oczywiście "niezależne" laboratorium wykazało brak szkodliwości, a lekarze z Miedziowego Centrum ZdrowiaGazy wydobywające się z szybu św. Jakuba są uciążliwe, ale nieszkodliwe – przekonują reprezentanci Polskiej Miedzi. Na zorganizowanym spotkaniu przedstawili wyniki przeprowadzonych badań i plany działań, które mają ograniczyć emisję. KGHM zlecił i wykonał na razie badania stężenia gazów w rejonie Jerzmanowej. Wykazały one występowanie w powietrzu między innymi siarkowodoru, benzenu, amoniaku, merkaptanów, toluenu oraz węglowodorów alifatycznych i aromatycznych. Ich stężenie jest jednak kilkaset razy mniejsze, niż dopuszczalne normy. Zdaniem lekarzy z Miedziowego Centrum Zdrowia takie ilości w żaden sposób nie powinny wpływać na zdrowie ludzi.
Pomiary stężenia gazów i analizy wykonało Centrum Badań Jakością przy współpracy z czeskim laboratorium w Ostrawie. - Nie stwierdziliśmy, byśmy wyrządzali szkodę środowisku i mieszkańcom. Jest uciążliwość nie ma szkody. W tej chwili robimy wszystko, by zlikwidować problem - mówił Andrzej Żymalski, dyrektor do spraw rozwoju w kopalni Polkowice-Sieroszowice. Mimo tych zapewnień samorządowcy postanowili zlecić swoje niezależne badania.
Zdenerwowałem się...


