Zacytuję klasyka [ czyt. Morrowa ] - mecz dupy nie urywał, ale cieszy mnie zwycięstwo Bayernu.Zawsze jak Bayern przepierdala w lidze to przypomina mi się ten slogan - forma jest tymczasowa, a klasa stała czy jakoś tak.Bayern potwierdził, że z wielkimi, że w LM potrafią zagrać na miarę swoich możliwości i zagrali bardzo dobry mecz z Realem Madryt.Najbardziej z ekipy Bawarczyków podobał mi się Ribery bo widać, że mu się chciało, znaczniej słabiej Robben czy nawet środek pola Monachijczyków.W Realu raczej nikogo bym nie wyróżnił bo jak na moje oko to zagrali tak aby odbębnić ten mecz, a jak strzelili na 1:1 to dopiero byli szczęśliwi i chcieli bronić tego rezultatu - jak się okazało to się nie opłaciło.
Mnie również podobała się postawa sędziego, mógł wlepić reda Marcelo i wcześniej kartkę Koncentrao, ale tak to po za tym bez zarzutu.Co do pierwszego karnego to moim zdaniem dobrze,że nie gwizdnął, ostatnio moda na tego typu karne, ale [k****] umówmy się, że futbol to sport, w którym piłkarze się dotykają.Generalnie po za tym to ekstra.
Zaś widzę jak ktoś wpada z Barcelony i pierdolnie jakąś głupotą to się rzygać chcę.Najpierw Bienias internetowo wyzywa 12 tys użytkowników Facebooka, teraz ktoś inny jak coś jebnął to tylko zapaść się pod ziemię.Ja osobiście Barcelonę lubię, ale wkurwiają mnie jej betonowi fani, którzy broniliby wszystkiego bez względu na fakty.
Jebne jeszcze browarka i spać, brawo Bayern - trzymam kciuki w rewanżu.



