Jako sędzia (amator bo amator ale dalej sędzia) jestem w 100% przekonany że bramki dla Bayernu nie powinno być. Na miłość boską, koleś z Bayernu (nie wiem, który to) stoi przed Ikerem i piłka mu leci tuż pod nim albo tuż obok niego. Czy chce czy nie, bierze czynny udział w akcji. Taka jest moja interpretacja i bardzo mnie dziwi to, że nikt z tego nie robił dymu. Podobna bramka nie uznana była strzelona przez Beasleya na MŚ 2006 w meczu grupowym USA z Włochami. Prawidłowo nieuznana, a tutaj nieprawidłowo uznana moim zdaniem.
I to z czysto sędziowskiego punktu widzenia. Sędzia się wybroni bo przepisy są wątłe i może pieprznąć "zinterpretowałem to jako brak uczestnictwa w akcji" i tyle. Myślę, ba, jestem przekonany, że nikt by się nie czepiał, jakby nie uznali bramki.
A sam jestem z całego serca za Bayernem bo ich lubię i kibicuje im w Europie z powodów niektórym znanych. A to było napisane z czysto obiektywnego punktu widzenia.



