Pewnie już rozłożyliście mecz na czynniki pierwsze (albo i nie), dodam tylko krótko coś od siebie.
Nie widzę nic o sędziowaniu. O tak, jak dobrze. Jak wczoraj był przesadnie rozmyty temat sędziowania po meczu, to można się wiele spodziewać, ale dziś sędziowanie było jeszcze lepsze. Mecz łatwiejszy do prowadzenia, ale sędzia trzymał poziom i nic nie wywinął. Wielkie brawa dla niego. Oby w rewanżu było podobnie, bo presja na arbitrów na Campo Nuevo będzie straszna.
Chelsea miała sporo szczęścia, ale też grali dobrze. Grali tak, jak są obecnie w stanie grać z Barceloną i strzelili swoją sytuację. Widzę jednak, że trawa jak nie jest za sucha, to jest za mokra, rywal jak nie za agresywny, to gra antyfutbol, czy tam nie chce grać w piłkę. Typowe i smutne zarazem.
Wynik jest taki, jak chciałem, a jednocześnie w niego nie wierzyłem. Bardzo mi się podoba, że Barcelona nie będzie miała we wtorek spacerku, tylko muszą szykować się na ciężkie granie. Z kilku powodów, a sobotni mecz i wynik Realu z Bayernem na pewno są jednymi z nich.
Rewanż dla Chelsea nadal będzie bardzo trudny i nadal nie są faworytem, ale jak nadal będą mieli szczęście, tak samo dobrego Cecha i dobrze odłączanego od dobrych sytuacji Messiego, a sędzia nic nie spierdoli, to kto wie. Barcelona musi zaatakować, jak długo nie będą mogli strzelić, będzie jeszcze ciekawiej, zmusiłoby to ich do zostawienia rywalom trochę więcej miejsca do kontr.



