W pewnym sensie kolejny mecz prawdy dla Mourinho. Niezależnie od wyniku, jeśli Realowi uda się dowieźć mistrzostwo do końca to postawa w GD zejdzie na dalszy plan ale przegrywając dzisiaj Real sam założy sobie pętlę na szyję, z którą będzie musiał grać do ostatniej kolejki a Mourinho znowu będzie musiał słuchać o kompleksie Barcy. Nie ukrywajmy, przegranie teraz majstra z Barcą po tym jaką przewagę jeszcze niedawno mieli Królewscy byłoby ich wielką klęską, chyba najdotkliwszą w ostatnich latach.
Mourinho wie, że nie może tego meczu przegrać, Guardiola wie, że musi ten mecz wygrać. Nie spodziewam się ofensywnie usposobionego Realu, raczej obstawiam, że celem nadrzędnym będzie 0 z tyłu i zagrają podobnie jak Chelsea, do maximum ograniczając Barcę z tą różnicą, że Królewscy będą się starali częściej utrzymywać przy piłce i będą biegać do przodu większą ilością graczy a nie jak CFC jednym Drogbą bo mają zdecydowanie większy potencjał od The Blues z przodu. Nie zdziwię się jeśli zobaczę trivote, którego tak obawia się RF. Mourinho zbudował swoje nazwisko głównie właśnie grą w defensywie i spodziewam się, że na ten aspekt dziś ponownie postawi próbując zaskoczyć Barcę od czasu do czasu z kontry. Dziś remis wszystkich związanych z Realem zadowoli, to Barca będzie musiała zabijać się o wygraną.
Dla Barcelony i Guardioli to też ważny mecz nie tylko w kontekście walki o mistrzostwo ale i pewności siebie przed rewanżem z Chelsea. Jeśli dziś, podobnie jak to się stało w środę, nie uda im się zrealizować założonych celów przystąpią do rewanżu z The Blues w nie najlepszych nastrojach. Nie spodziewam się dziś wielkiego widowiska ale jestem bardzo ciekawy jak Barcelona zaprezentuje się z przodu. Kibice Dumy narzekali na brak ruchu i pasywność z przodu w meczu na Stamford, ciekawy jestem czy dzisiaj ekipa Pepa lepiej się zaprezentuje pod tym względem.



