Gramy fatalnie. Ospale, bez agresji, bez zaangażowania, bez przyspieszenia. Źle to wygląda. Zawodnicy wyglądają jakby nie zdawali sobie sprawy jak istotne są 3pkt w tym meczu i sprawiają wrażenie jakby chcieli dograć to spotkanie najmniejszym kosztem sił do 90min. Zupełny brak pomysłu z przodu. Bramka Jelavica dziwna ale Everton na nią zasługiwał z przebiegu gry. My nawet nie daliśmy okazji Howardowi się zabrudzić, nasze szczęście, że udało się wcisnąć bramkę bo z gry nie stworzyliśmy sobie wcześniej nic. Valencia na prawej stronie dzisiaj słabiutko. Nani coś próbuje szarpać. Napastnicy kolejny raz słabo ale już zdążyłem do tego przywyknąć w ostatnim czasie.
Everton to niewygodny przeciwnik ale my wyglądamy jak podczas jakiejś gierki treningowej a nie na meczu, który może decydować o mistrzostwie. Albo Ferguson obudzi w przerwie tę drużynę i nią wstrząśnie w jakiś sposób albo za tydzień przed meczem z City będziemy mieć pełne gacie i nie będą one wypełnione cukierkami.



