Ja oglądałem, bo oglądam co roku większośc wyścigów i również jestem zadowolony z obecnego sezonu. 4 wyścigi, 4 zwycięzców z 4 różnych teamów. Poezja. Tasowania na podium, mnóstwo niespodzianek. Powiew świeżości po roku 2011. A pamiętcie jeszcze czasy (sezon bodaj 2008), kiedy cudem było jak ktoś spoza MCL i Ferrari w ogóle wskakiwał na podium?
Teraz liczę, że Vettel zrobi trzeciego majstra z rzędu, czekam wreszcie na powrót największego z mistrzów - Schumachera. Pech go nie przestaje prześladować.



