Re: 1/2 finału LM: FC Barcelona - Chelsea Londyn

Awatar użytkownika
Kesz
Kapitan
Kapitan
Posty: 2555
Rejestracja: 29 sty 2012, 12:15
Reputacja: 359

Re: 1/2 finału LM: FC Barcelona - Chelsea Londyn

Post autor: Kesz » 24 kwie 2012, 23:50

Ciesze się, że Barcelona odpadła, nie tylko dlatego, że jestem kibicem Realu Madryt - z resztą nie wiadomo czy z tej wpadki Katalończyków Królewscy skorzystają... (chociaż na to liczę). Obrzydło już, jak ten zespół grywa o najwyższe laury, jak się media nad nimi spuszczają jak i Messim - niczym murzyn jaki nie dymał od kilku lat i nagle wylewa potokiem spermy wazeliny w kierunku Barcelony i atomowej Pchły.
Barcelona sama sobie winna jest tej porażki, co prawda nie dane mi było obejrzeć obu spotkań, na dzisiejsze spotkanie wyrobiłem się z pracy dopiero na 90 min meczu i jeszcze dane było zobaczyć bramkę Torresa. Jednak patrząc na skróty sytuacji jakie miała Barcelona w pierwszym meczu, to można analogicznie odnieść się do porażki Realu Madryt w Superpucharze Hiszpanii z Barceloną... To nie Chelsea wygrała ten mecz, to Barcelona go przegrała, jak się kreuje tyle sytuacji 100% i się ich nie wykorzystuje, to później się żałuje, to przeżył Real na początku sezonu gdy dominował nad Barceloną a mimo to przegrał puchar, tak teraz Barca dominując nad Chelsea, musi przełknąć gorycz porażki, gorycz spotęgowaną... bo pewnie jeszcze nie przeszło załamanie po porażce w meczu ligowym na własnym stadionie z Realem Madryt, jaki praktycznie zadecydował o mistrzostwie Kraju.

Messi mimo asysty w dzisiejszym meczu, to jest antybohaterem całego dwumeczu, zarówno jeśli chodzi o niewykorzystane sytuacje z pierwszego meczu jak i dzisiejszy karny, musi przełknąć pigułę jaką nie dawno musiał brać również Robben po tym jak zawalił karnego w meczu z Dortmundem w arcy ważnym spotkaniu jakie miało dać nadzieje na tytuł mistrza Niemiec dla Bayernu. Katalończycy prawdopodobnie zakończą sezon z takim samym dorobkiem co Real Madryt w ubiegłym sezonie, czyli jedynie z Pucharem Króla, obchodząc się smakiem w półfinale LM i wice mistrzostwem Hiszpanii.

Ktokolwiek teraz awansuje z drugiego półfinału, czy Bayern czy Real, to będą faworytami do zdobycia Pucharu, Real może być w gazie, po pokonaniu Barcelony na Camp Nou i praktycznie zapewniając sobie tytuł z komfortem psychicznym podchodzą do rewanżu z Bayernem, mimo faktu, że przyjdzie odrobić jednobramkową stratę, to jednak liczę na awans Królewskich, jest ogromna szansa na zdobycie Pucharu Mistrzów a w finale czeka zespół jaki będzie osłabiony i na pewno słabszy niż Bayern czy Barcelona - konsekwencja ich awansu, to właśnie brak skuteczności Barcelony a nie lepsza gra, bo Chelsea w obu meczach była zespołem gorszym, ale to jest piłka i jak wspomniałem, Barcelona jest sama sobie winna takiego a nie innego wyniku.

Patrząc na kontrowersje jakie miały dawniej miejsce w rywalizacji Barcelony z Chelsea gdzie sędzia ponoć nie podyktował 4 karnych dla Chelsea w skutek czego ta odpadła, to byłem pewien, że tym razem The Blues będą mieli dodatkową motywację do wygrania tego dwumeczu, udowodnienie, że tamto wypaczenie było tylko kwestią szczęścia Barcelony, wiadomo było, że Chelsea postawi ciężkie warunki, ale szczerze przyznam, Barcelona trafiła na najsłabszą ekipę z tych jakie znalazły się w półfinale i jakoś nie wierzyłem w awans ekipy Di Mateo a stało się inaczej i jestem w nie lada szoku, pozytywnym rzecz jasna, bo w końcu skończy się podniecanie Barceloną a za to będą zachwyty nad Realem, co ma miejsce w kwestii zdobycia mistrzostwa i rozstrzygnięciu rywalizacji z Barceloną na Camp Nou a teraz jest też możliwość w II sezonie pracy Mourinho w Madrycie, na zdobycie Ligi Mistrzów.

Warto też odnieść się do rywalizacji o Złotą Piłkę między Messim a Cristiano Ronaldo, w tym momencie szanse Portugalczyka baaardzo wzrosły, Messi w tym sezonie nie wygra niczego istotnego, Puchar Króla to pierdółka jakiej nie bierze się pod uwagę w kontekście nagrody, Messi jednak zostanie Królem strzelców, ale to takie pocieszenie, ciężko mu będzie o motywacje w lidze a tam trwa nadal rywalizacja o pichichi, CR7 w tym sezonie w wszystkich rozgrywkach strzelił 60 goli, Messi podobnie, z tym, że CR7 doprowadził Real do Mistrzostwa, nie tylko strzelając te ponad 40 goli w lidze, ale ostatnio nie mal w pojedynkę wygrywa istotne mecze, tak jak ten z Valencią czy zdobycie kluczowej bramki w meczu z Barceloną, ostatnio znajduje się w świetnej formie i daje na tym etapie sezonu, znacznie większą wartość dla zespołu niż Messi dla Barcelony. Jeśli jutro będzie grał istotną rolę w walce o awans do finału LM, to szanse Portugalczyka będą coraz bardziej rosły, nie zapominając o możliwym sukcesie na Euro 2012.

Wielu zwiastuje koniec Barcelony, nie da się ukryć, że Barcelona ma krótką ławkę, to jest ich problem, nie było komu efektywnie zastąpić Davida Villi, Cuenca, Pedro, Tello - to nie są piłkarze jacy w tym sezonie dają jakąś dodatkową jakość, Barcelona jest wierna wychowankom, ale moim zdaniem powinni pomyśleć o transferach... Chociaż w sumie mi tam nie przeszkadza, że Barcelona ma jakieś ubytki, w końcu na tym korzystają Królewscy, Barcelona na koniec sezonu złapała zadyszkę, tu można upatrywać właśnie zmęczenia sezonem, ile można grać nie mal cały czas tym samym składem... Co prawda Real działa podobnie, ale ma większą ławkę, są rotacje w ataku Benzemy i Higuaina, w środku Kaki, Ozila, Granero, Sahin, Xabi, Diarra, Khedira, Kaka itd. nawet wypad na część sezonu Di Marii nie przeszkodził by zachować pewną jakość ... To była największa różnica w tym sezonie między Barceloną i Realem, Real ma szerszą kadrę i dało im to wyniki. Zmęczenie materiału Barcelony, zadecydowało może nie tyle na porażce w lidze, co na porażce w Lidze Mistrzów. W Kraju w sumie Barcelona już wcześniej zawaliła sprawę, miała szanse odkupić winy, ale nikt nie powiedział, że nawet w razie wygrania Barcelony na Camp Nou, to Real by oddał 1 ptk. przewagę.

Dziś dokonało się niespodziewane, ale miłe, zabrakło mi zraszaczy, ale ogólnie można powiedzieć NARESZCIE ! w końcu sędziowie nie dodali swoich trzech groszy i nie wspomogli Barcelony w drodze do finału, co prawda kontrowersje z Milanem były ale odnoszę się głównie do meczu z Chelsea.

Tyle ode mnie i jutro trzymam kciuki za Real.

Wróć do „Puchary Europejskie”