Przykro, zwłaszcza jak się patrzy na to, kto czekał w finale... Bayern wiedział o co gra, o finał na własnym stadionie - gryźli trawę i zagrali prawdopodobnie jeden z najlepszych meczy w ostatnich latach... Nie będę umniejszał ich sukcesu.
Jednak finał Ligi Mistrzów mnie nie interesuje zbytnio, jak będzie tak, że będę wówczas w domu i nie będę miał nic ciekawszego do roboty, to włączę telewizor i niech sobie w tle leci, ja i tak zajmę się wówczas czymś ciekawszym... Nie elektryzuje mnie pojedynek zdziesiątkowanego Bayernu - jakiego ni cholera nie lubię i to od zawsze, nie ma to związku z zakończonym meczu, no i podobnie wykartkowaną Chelsea, jaka wygrała awans z przypadku, tak naprawdę nie widzę innej opcji jak wygrana Bayernu.
Cóż, marzyło się, że ten sezon będzie w pełni należał do Królewskich, praktycznie wygrane Mistrzostwo i wielka okazja na zdobycie Pucharu Europy, zabrakło szczęścia...
Aha, no i warto wspomnieć o antybohaterze tego meczu a jest nim... tadaaaam - PEPE ! Cholera, grał ogólnie całkiem nieźle, ale co on odwalił przy faulu na Gomezie ? w meczu o taką stawkę, zachować się tak idiotycznie w własnym polu karnym... Ostatnio się mówi, że to Balotelli jest najgłupszym piłkarzem, według mnie, Pepe nie mal mu dorównuje a czasem nawet przewyższa... debil.



