Re: Bayern München - Real Madrid

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Bayern München - Real Madrid

Post autor: Morrow » 26 kwie 2012, 16:54

No to i moje 3 grosze. Fantastyczne, kapitalne, dramatyczne i emocjonujące oba półfinały :!: Te dwumecze przypomniały za co tak kochamy Ligę Mistrzów i dlaczego te rozgrywki co roku rozpalają wszystkich kibiców piłki nożnej. Piękne widowiska na bardzo wysokim poziomie sportowym i co bardzo istotne a coraz rzadziej spotykane, nieskażone skandalami sędziowskimi, aktorstwem piłkarzy czy brutalnością. Wręcz przeciwnie w obu półfinałach widzieliśmy wyśmienite spotkania wypełnione czysto sportową rywalizacją, szacunkiem dla rywala ale i 100% zaangażowaniem i dawaniem z siebie wszystkiego ze strony wszystkich 4 drużyn. Taką piłkę nożną w LM chce oglądać co roku. Za to wielkie brawa dla wszystkich 4 ekip, które dostarczyły nam tych emocji w ostatnich dniach.

Co do meczu. Przeszła drużyna lepsza w tym półfinale. Bayern być może niedoceniany ale udowadnia, że to wciąż ścisły, europejski top i potęga, którą zawsze trzeba brać pod uwagę w kontekście triumfu w LM. Wczoraj zagrali kosmiczny mecz na SB, wczoraj to Bayern z wyłączeniem pierwszych 15 minut można było do 70 minuty nazywać galaktycznym.
Zaimponowali mi swoją postawą Bawarczycy. Pewni swoich umiejętności a zarazem świetnie uporządkowani, bez żadnych kompleksów przed rywalem, który na własnym stadionie w tym sezonie sieje spustoszenie. W dodatku widać było, że są wszyscy, mimo wielu indywidualności, jedną drużyną, skupioną na wspólnym celu. Nikt by chyba nie był zdziwiony gdyby Bayern rozstrzygnął ten awans w regulaminowych 90 minutach bo niektóre okazje były tak dobre jak te Barcelony na Stamford Bridge.

Wielki mecz bocznych obrońców. Też jestem zachwycony Alabą. Chłopak ma wszystko żeby być najlepszym LB na świecie w niedługim czasie. W dodatku widać, że jest świadomy swojej wartości co pokazały karne, do których podszedł jako pierwszy. Jak dla mnie największe odkrycie tej LM.
Kapitalnie też grał Boateng, wczoraj wyglądał jak profesor. Zgadzam się za to z Kamilem odnośnie Badstubera. Ja wiem, że ten chłopak wciąż jest młody i się rozwija ale mimo kilku atutów, które wczoraj pokazał niektóre błędy straszne i nie wygląda na to tak jakby miał szansę je wszystkie zniwelować.
Gustavo :brawo: Tego gościa chyba najbardziej zabraknie Bayernowi w finale. Świetny transfer i świetna gra, wczoraj niszczył w środku. Mimo bardzo dobrego meczu Bastiana i Kroosa to właśnie Gustavo był najlepszym pomocnikiem w szeregach Bawarczyków dla mnie przynajmniej.
Ribery wczoraj słaniał się na nogach jak schodził ale udowodnił, że w tej chwili jest w ścisłym topie najlepszych piłkarzy na świecie. Gomez wczoraj zawiódł pod względem skuteczności ale mecz imponujący w jego wykonaniu. Był wart każdego miliona jaki zapłacił za niego Bayern VFB.
No i Neuer. Było wiadomo, że prędzej czy później kibice Bayernu będą musieli go pokochać. To po prostu zbyt dobry bramkarz żeby mogli go nienawidzić. Działacze Bawarczyków wiedzieli co robią sprowadzając go. W meczu może nie miał zbyt wielu okazji żeby się wykazać ale w karnych zrobił swoje choć strzały Ronaldo i Kaki do najlepszych nie należały. Mimo wszystko brawo.

Szacunek dla Juppa. Dobrze ustawił i zmotywował drużynę. Powierzenie mu sterów to było dobre posunięcie. Dawno nie widziałem tak mocnego Bayernu na tle tak silnego rywala jakim był wczoraj Real. Faworytem byli Królewscy, zobaczymy jak teraz Bawarczycy poradzą sobie z presją bo na Allianz to oni będą przystępowali do meczu jako faworyci.

A Real? Trochę pokory też im się przyda. Miałem wrażenie, że niektórzy kibice Realu jedynie w Barcelonie widzieli równego sobie przeciwnika. Mimo, że poza CdR jeszcze nic nie wygrali to stawiali się ponad innymi europejskimi potęgami jedynie z racji siły swojej kadry i pozycji w lidze a tu psikus. Przed sezonem czytaliśmy, że Real prawdopodobnie wygrałby każdą ligę w jakiej nie byłoby Barcy i że w zasadzie to tylko Katalończycy dzielą Królewskich od panowania nad piłkarskim światem. Okazało się, że nie tylko oni. Barca odpadła z Chelsea grając w swoją grę, którą Londyńczycy skutecznie zneutralizowali bo to była ich jedyna szansa, Real odpadł będąc zdominowanym przez Bayern przez większość meczu na swoim stadionie. Można szukać przyczyny niepowodzenia w GD i walce o ligowy prymat, nie jest to pozbawione logiki ale to tylko sfera przypuszczeń, tym bardziej, że przynajmniej dla mnie w czasie dogrywki to Real wyglądał lepiej pod względem fizycznym, motywacji zapewne nie brakowało a jakość kadry też wyraźnie przemawiała za nimi. Dość powiedzieć, że taki Sahin, o którym marzyło rok temu pół Europy nie załapał się na ławkę a gracze kalibru Coentrao, Higuain czy Kaka oglądali spotkanie z ławki. Fakty jednak są takie, że do finału przeszła drużyna lepsza w tym dwumeczu i tego chyba nikt nie neguje.

Tak jak pisał bodajże MarcinW wcześniej. Ta drużyna jest zdolna do wielkich rzeczy, potencjał ma olbrzymi ale jednocześnie brakuje tu tego "czegoś" co czuło się na kilometr w Interze. Faktycznie coś jest w tym, że ten zespół jest jeszcze wciąż niedojrzały w sferze mentalnej. Dokonał się wyraźny progres i wszystko zmierza w dobrą stronę ale jednak nadal czegoś brak. Sukces jakim będzie prawdopodobne mistrzostwo powinien scementować tę drużynę i może za rok już Real będzie drużyną kompletną.

Co do aspektów piłkarskich to tak jak zaznaczył wcześniej Kamil dawno nie widziałem tak słabo broniącego klubu Mourinho mimo, że zawsze to na obronie Mou stawiał fundamenty swoich drużyn a w Realu ma przecież bardzo dobry materiał. Bayern miał kilka patelni, które po prostu powinni skończyć ale bardziej zastanawiało jak Bawarczycy czasem z dziecinną łatwością wypracowywali sobie 100% okazje, które powinny skończyć się golami jak te Robbena czy Gomeza. Nie było tajemnicą, że Real popełnia błędy kiedy cofa się do obrony, tym bardziej się zdziwiłem gdy Mou obrał taką taktykę już przy 2:0 kiedy aż prosiło się dobić Bayern. Portugalczyk pewnie liczył, że z kontry uda się coś wdusić ale się przeliczył bo Real choć już zdążył nas przyzwyczaić, że na tyłach mimo klasowych graczy potrafi się motać to zawiódł, mnie przynajmniej, w grze z przodu, nawet mimo fajnych zawodów Ronaldo i Ozila. Udowodnili w przekroju sezonu, że w tym aspekcie stać ich na dużo więcej. Taka a nie inna postawa to poniekąd zasługa dobrze grającego w destrukcji Bayernu (choć drugi gol to katastrofa w ich wykonaniu) a z drugiej strony Realowi w ofensywie nie wyszedł ten mecz. Co do karnych dziwię się tym, którzy pastwią się nad Ramosem i bym się nie czepiał piłkarzy, podeszli Ci, którzy mieli jaja żeby wziąć odpowiedzialność za wynik. Ronaldo trafia jak maszyna w lidze i mniej istotnych momentach ale jakoś dziwnie się spala kiedy karnego strzelić zwyczajnie musi tak jak było w barwach MU w półfinale z Barceloną i w finale z Chelsea w Moskwie. Neuer swoje zrobił ale zazwyczaj Cristiano lepiej egzekwuje "11", Kaka chyba zresztą też, presja i stres zrobiły swoje. W sumie to tu Bayern miał trochę szczęścia bo Kroos i Lahm w zasadzie oddali piłkę Ikerowi a Gomez uderzył bardzo źle ale miał farta, że Casillas poszedł w drugi róg. No ale karne to loteria a w tej wczoraj wygrał Bayern.

Cóż, jeśli Mourinho zostanie a bardzo bym się zdziwił gdyby tak się nie stało to za rok Real znowu będzie jednym z głównych faworytów. Portugalczyk tak tego nie zostawi, mistrzostwo odebrane Barcelonie to za mało jak na jego aspiracje, on chce przywrócić Realowi LM. Wiele już nie brakuje.

No i nie mamy GD w finale. Nie będę ukrywał, że bardzo mnie cieszy właśnie taki układ finału. Bayern będzie faworytem ale ja przynajmniej po tym co zobaczyłem w dwumeczu z Barceloną nie mam wątpliwości, że Chelsea stać na podjęcie walki i wygranie tego finału na Allianz. Tym bardziej, że całkiem prawdopodobnym jest, że będzie to dla nich jedyna szansa na występy w LM w przyszłym sezonie. A jak dodamy do tego, że te drużyny grały ze sobą w LM do tej pory raptem tylko dwa mecze i to 7 lat temu w ćwierćfinale to zapowiada nam się nieprzewidywalny finał. I bardzo dobrze! Gratulacje dla kibiców obu ekip :)

O fuck ale się rozpisałem. I kto to teraz przeczyta? :suicide:
Ostatnio zmieniony 26 kwie 2012, 18:01 przez Morrow, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Puchary Europejskie”