Sorry, cru, ale jak mamy mieć inne zdanie, skoro to miał być 'ten' Real Madryt, który spuści wpierdol Bayernowi? Ten który wygrał z Barcą, jeździł wszystkich u siebie itd. A tutaj przyszedł naprawdę pierwszy poważny przeciwnik poza Barcą i klops. Miało być galaktycznie, duchy Juanito, manity i inne bajki. Wyszedł Bayern i Real na murawę. Bayern udowodnił, że jest świetną drużyną. Wygraliśmy zasłużenie, a Real z każdą minutą nikł w oczach. Mówisz o zachowaniu Igły itp, mam zacząć wyliczać ile my zmarnowaliśmy? I tutaj wyszła jedna ważna rzecz, my mieliśmy jaja i wróciliśmy do gry. Spodziewałem się szybkiego 0:2 i jakoś przy tym byłem spokojniejszy niż jakby było 0:0 do 90 minuty. A Real po stracie bramki znikł. Czy to cechuje wielkie drużyny? Szczególnie takie jak Real, który po dojściu do 2 półfinału w ciągu 2 lat poczuł, że niby wszystkich jechał? Czytam te teksty o zdominowaniu Europy przez Real i Barcelonę. Barcę rozumiem, galaktyczny futbol w lidze i 2 wygrane w LM w ciągu 3 sezonów. Ale Real? Sorry, ale w Europie na ten moment to możecie wsadzać kutasy w dupę Tottenhamom, Lyonom i innym średniakom. Drużyn, w przekroju większej ilości sezonów niż 2, które mają większe sukcesy w Europie można wymienić na spokoju zupełnym kilka.
Przede wszystkim chodzi o to spuszczanie się nad Realem, gdzie niby dominujecie w Europie, a tak naprawdę to waszego ostatniego finału można wypatrywać przez teleskop Hubble'a. I to jest to co denerwuje mnie i jak podejrzewam, o to chodziło też Ebiemu w tym wywodzie. Bo kiedy trafiliście na porządną drużynę w końcu, to przegraliście, będąc bezdyskusyjnie słabszym zespołem (nie uwzględniam tutaj wyniku dwumeczu, mówię o grze).
Odpoczywanie...Real w tym sezonie zagrał 54 mecze, Bayern 52. Sezon zaczęliśmy 1 sierpnia, Wy 14. Macie większą kadrę, macie rezerwowych, gdzie my ich mamy tylko kilku. Dlaczego cru nie wspomnisz, że Bayern grał przed meczem z Realem z Dortmundem na wyjeździe, a to również wymagający rywal i mocno się zmęczyliśmy? Do dupy z takim gadaniem, że odpoczywaliśmy. Spójrz co Real zagrał w tych dwóch meczach. Niezbyt dużo jak na super galacticos. W lidze gracie kosmos, to prawda, ale jeżeli dobrze się orientuję to piłkarska Europa nie ogranicza się La Ligi wyłącznie czyniąc innych podrzędnym rozgrywkami.
Utrata mistrzostwa to efekt tego zastoju na początku tej rundy. Graliśmy wtedy tragicznie, ale obudziliśmy się. Nie był to futbol na miarę tego z pierwszej rundy, ale jednak całkiem dobry.


