Etus. Ja nie popadam w hurraoptymizm, tylko, jak napisałem we wcześniejszym poście, dziwi mnie mocno gloryfikowanie Realu (za grę w Europie). Już wczoraj pisałem, że nie graliśmy na maxa możliwości. Brakuje nam ławki i to widać było na poczatku rundy i jak Schweini wypadł w pierwszej rundzie.
Dla mnie Real nie był na kolanach. Przegrali, ale nie byli na kolanach. Po prostu okazali się gorsi i przegrali. O padaniu na kolana i rozpierdoleniu Realu by można było mówić jakbyśmy wygrali tak z 3 do jaja. A tak się nie stało. Jeżeli chodzi o mecz z BVB, to naprawdę nie ma sensu się powtarzać. I tak dla przypomnienia to strzeliliśmy bramkę w 90 minucie, a nie w 93.


