Dlaczego wszystko bierzecie dosłownie?
Szydziłem z kibiców Barcy? Szydziłem z przerzutów i niedzielnych kibiców i drukarni sędziowskiej. Czyli w normie. Do tych prawdziwych kibiców słowem złym się nie wyraziłem.
Real na kolanach, bo odpadł, a balonik napompowany. Matku bosku. Wy myślicie nadal, że to tak dosłownie?



