Ja oczywiscie nie moge zgodzic sie z opiniami o "gwłacie" i "przebijaniu balonika" o nazwie Real Madryt. Porozmawiajmy o faktach. Dwa pierwsze fakty sa takie, ze Real rozgrywa(l) swietny sezon w lidze i LM wiec jesli ktos pompowal ten balonik to zawodnicy Realu swietna postawa na boisku do tej pory, tak samo faktem jest to, ze w pofinale był ostatecznie słabszy niż Bayern (jedni uwazaja ze byl słabszy niewiele, drudzy ze troche wiecej, kwestia gustu). Fakt ostatni jest taki, ze o wyniku dwumeczu zadecydowaly karne, [Mielcarski mode turn on]skoro po 210 minutach wynik dwumeczu byl 3-3 to znaczy ze byl remis[Mielcarski mode turn off]. Nie dostrzegam tam zadnego gwałtu, za to warto zauwazyc ze niewiele brakowalo a to Real gralby w finale. Dla mnie ten dwumecz byl super wyrownany i decydowala dyspozycja dnia.
Teraz zamknijcie oczy, pobudze deczko wasza wyboraznie. Wyobrazcie sobie ze Ronaldo strzela karnego jak robil to juz 1014 razy, widzicie to? To dobrze, oddychajcie głeboko, jestescie deliktani jak piórko, nastepnie podchodzi do piłki Kaka i rowniez trafia, delikatnie podnosi koszulke klubowa, a na podkoszulce widnieje napis "I belong to my wife!". Potem podchodzi Ramos i zrywa pajeczynke z okienka bramki Neuera, widzicie to? Teraz przenosimi sie w przyszłość, Real "gwłaci" 3-3 zdziesiatkowana Chelsea, jednakze wygrywa po karnych, rozluznijcie sie to dalej tylko zabawa. Miejcie jeszcze chwile zamkniete oczy! Nastepnego dnia kupujecie swoja ulubiona gazetke sportowa lub klikacie na swoja ulubiona strone... sportowa strone! Teraz otwórzcie oczy, co widzicie w nagłowku? Napompowany balonik o nazwie Real Madryt wygrywa LM!
Glupie, co nie? Tak samo jak pisanie o balonikach w kontekscie druzyny która w tym sezonie zdobyla juz przezło 150 bramek we wszystkich rozgrywkach.Wiem ze to tylko tragiczna wizja, ale wcale nie tak duzo brakowalo zeby sie ona spelnila.



