Odniosę się tylko do kilku kwestii, choć przyznam że przeciałem ostatnie komenty na szybko.
Napompowany balonik to jakiś kosmiczny żart, ani działacze, ani piłkarze, ani prasa nie pompowali żadnego balonika, oczywiście było sporo kibiców (także tutaj co mnie zdziwiło), którzy lekceważyli Bayern, ale wynika to z braku doświadczenia i tego, że mało znają historię. Ja mam trochę lat na karku i pamiętam mecze sprzed dekady
Wydumana hegemonia czyli Real nie grał z nikim mocnym? Ile byście nie czarowali o słabych przeciwnikach, to Real był w ostatnich dwóch półfinałach z rzędu LM. Nie Bayern, nie MU, i oczywiście nie deprecjonuje siły tych drużyn, nie uważam ich teraz za lepsze czy gorsze, tylko nie przeginajcie w drugą stronę. Jak napisał Babel, była bardzo cienka linia między wygraną, a przegraną.
Real rozgrywa świetny sezon i jeżeli nie zdarzy się jakaś katastrofa zakończy z tytułem mistrza HIszpanii, przed magiczną ostatnio Barceloną. Pewnie za kilka, kilkanaście lat ten sezon obrośnie w legendy, bo wyczyny Ronaldo, tercetu Cris-Benz_Igla, czy całej drużyny są po prostu kosmiczne, i możecie wierzyć lub nie, ale my kibice Realu jesteśmy z tego sezonu bardzo zadowoleni, LM to byłoby już coś niewiarygodnego, i wiecie dlaczego? bo strącimy z tronu drużynę najlepszą w swojej historii, przez sporą część kibiców (nie tylko jej) obwoływaną najlepszą w historii klubowej piłki, która panowała i demolowała w Europie wszystko w ostatnich latach. I nie zrobimy tego w dwumeczu, gdzie czasami decyduje szczęście, sędzia, czy forma dnia, ale w 38 spotkaniach na przestrzeni 9 miesięcy, które weryfikują od początku do końca wartość drużyny
Z drugiej strony Real, to drużyna, która ma jeszcze braki, potrzebuje jeszcze trochę jakości w różnych aspektach.
Jeszcze co do meczu, bo zwykle zgadzam się co do słowa z Realfanem, tym razem nie do końca
O ile cofnięcie się Realu w Monachium po bramce uważam za zagranie taktycznie (w podświadomości było też GD) to na SB IMO to raczej Bayern się przebudził po 15 minutach niż Real cofnął,bo przecież gdyby było inaczej, to po bramce Bayernu Real zacząłby grać swoje, jak to robi w lidze gdy jest taka potrzeba, jednak tego nie zrobił bo Bayern mu na to nie pozwolił, to nie zagranie Mou, to genialna gra zawodników FCB, zresztą sam ich trener powiedział, że zagrali cudownie.
Ogólnie uważam też, że usprawiedliwianie się meczem na CN jest bardzo mocno przesadzone, Real jak większość drużyn gra przez pół sezonu co trzy dni, i nigdy to nie było usprawiedliwieniem, oczywiście podstawowi zawodnicy Bayernu więcej wypoczywali, bo mogli sobie na to pozwolić, ale IMO bardzo mocno wyolbrzymia się tą kwestię. Bayern był po prostu lepszy.



