Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 29 kwie 2012, 17:55

Fizycznie jest dobrze. Na początku sezonu grał bez przerwy i wytrzymywał.
To, że ma kondycję, to nie jest specjalnie dziwne - to profesjonalny piłkarz, to mu nie powinno zniknąć całkowicie, zwłaszcza na poziomie ligi włoskiej. Daje sobie radę z grą przez 90 minut, ale nie jest to wielkim zaskoczeniem.
Dużo gorzej natomiast do wygląda pod względem szybkościowym - on jeszcze przed urazem miał z tym problemy, a teraz wygląda to koszmarnie. Start do piłki i dynamikę mógłby pożyczyć od Inzaghiego. Może Cię zmylić jego kontrola nad ciałem w momencie, gdy jest przy piłce, bo jest bardzo zwrotny, co pokazał przy bramce Ibrahimovicia, ale to też nie jest jakiś olbrzymi problem, zwłaszcza że Cassano zawsze potrafił zmylić ciałem rywali. Problem się pojawia, gdy ma nie tylko obrócić się z piłką, ale i przebiec z nią parę metrów, by urwać się rywalowi - o tym nie ma mowy, brak mu na to energii. Oby w lecie było lepiej, bo przy takiej dynamice gry na poziomie Ligi Mistrzów to on strzelać będzie BATE, ale z Barceloną czy Arsenalem, a na poziomie ligi włoskiej z Juventusem czy Interem różnicy nie zrobi.

Fajnie się oglądało dzisiejszy mecz. Wróciły opcje do pomocy, gwiazdy jak Boateng i Cassano, rozgrywający większość sezonu w Serie A "Milan B" poszedł w zapomnienie, dziś dzięki ostatnim rotacjom można było zaobserwować znaczne ożywienie, piłkarze wreszcie mają parę w nogach. Wielu graczy wciąż nie jest dostępnych, ale ci, którzy dziś zagrali, mieli siły, by biegać. Dograć ten sezon, w którym wynik jak na nieustanną grę drugim garniturem i tak jest bardzo satysfakcjonujący, i zacząć od nowa z poważnymi zmianami w klubie. Allegri musi zostać (alternatyw rozsądnych dla niego brak, nie powiem, bym był zachwycony jego działaniami), lekarzy trzeba rozliczyć, wymienić murawę na stadionie, wypieprzyć senatorów i zobaczymy, co będzie dalej.

Martwi mnie tylko konflikt w szatni, który bardzo tonuje trener. On mógł wygrać ligę, ale postanowił zaryzykować i odstawić od składu Robinho, Mexesa czy Seedorfa, z którymi moglibyśmy mieć jeszcze nadzieje na tytuł (bo przy innych sędziach czy braku urazów już ten tytuł byłby w Mediolanie, tu mały dodatek - nie dziwię się Allegriemu, że co jakiś czas przywołuje bramkę Muntariego. Gdyby sędziowie odebrali tak istotne zwycięstwo Juventusowi, tym samym odwracając losy rywalizacji o tytuł, zapewne w obozie Juve byłyby takie same nastroje, to normalne w sporcie, że przy przesądzeniu sportowej rywalizacji czynnikami pozasportowymi pojawia się rozgoryczenie). To jest bardzo poważny problem, nie ma chyba innej ekipy w Europie obecnie, w której zdrowy obrońca na poziomie Mexesa zostałby odstawiony od składu ot tak kosztem Yepesa lub Bonery, bo popełnił błąd w meczu z Barceloną.

Wróć do „Włochy”