I tak o to Ferguson przegrał nam kolejny wielki mecz. Oba finały z Barcą, pierwsze derby, nawet głupi mecz z Bazyleą.
On umie "włączyć" MU i dać nam wyższą formę - ale nie na wielkie mecze. I jeśli o tytułach będą decydować właśnie pojedyncze spotkania, to United ich po prostu nie będą zdobywać.
Park... No naprawdę, trzeba mieć na kichane w głowie żeby go wstawić i wyjść ustawieniem 4-3-3, gdy nam całkowicie w nim nie idzie. Jeszcze żebyśmy mieli do tego odpowiednich zawodników... Ale Giggs? Walijczyk ma za sobą fatalny sezon. To już lepiej trzeba było puścić na lewą stronę w środku Fabio.
O Jonesa nie mam pretensji, bo Rafael gra piach masakryczny i jest zbyt emocjonalny, ale Anglik też prezentuje się słabo.
Nawiasem mówiąc wyszły też braki w ataku. Fajnie, możemy sobie wmawiać, że Welback już prezentuje klasę światową, że Hernandez już za chwilę wróci do formy itd. Ale po odejściu Owena i Berby zostajemy z 3 napastnikami i tego 4 po prostu trzeba kupić.
Aha i jeszcze jedno:
Zaraz padną słowa, że "Ferguson tak długo utrzymuje MU na takim poziomie i jego decyzje się bronią itd." No cóż - jeśli nie chce zauważać oczywistych rzeczy, to jego decyzje mają obowiązek się bronić - żadna łaska. Jednak moment w którym przez brak oczywistej decyzji (kupno następcy dla Scholesa, ruch w którąś stronę - Berba wraca do gry albo w zimie kupujemy napastnika, więcej odpoczynku dla Giggsa - Paulowi pomogło, itd.) przegrywamy dany puchar, to jest to moment w którym należy to mocno podkreślić.



