Nie, no chcę się upewnić, że jednak nie jestem wykolejonym psycholem. Na Legię za nastolatka śmigałem, bo Żyleta mi imponowała, oprawy były mistrzowskie, a atmosfera kozacka. Robiło się różne głupie rzeczy (pamiętam 45 min Zakrzewskiego w na skrzydle od strony Żylety, kiedy to spadł pierwszy śnieg - Jezu ile on razy dostał serią śnieżnych kul!), przeżyło się nie jedno pałowanie ze strony policji, po tym jak jakiś idiota rzucił czymś w kordon, a białe kaski nie patrzyły kto, wchodziło się po kilku piwach na stadion, gdzie już na 4-5h przed meczem czatowało się na miejsca przy gniazdowym. Nawet przeżyłem jedną napaść Widzewa w Żyrardowie podczas wyjazdu na Płock, a potem łańcuchowanie pod stadionem, choć miałem wtedy 14-15 lat.franz pisze:bartbuks myślałem, ze jesteś poważny chłop i masz co w życiu robić. Na prawdę "temat Cie zaintrygował" i "chcesz go przenieść na forum, aby poznać opinie innych"?
Dlatego dla mnie jakieś pojedyncze akty debilizmu nie moga rzutować na opinie kibiców danego klubu. Tak jakbym fanów LEcha nazywał burakami, bo Litar wyjebał rodzinę na kadrze. Sorry, nie ich wina, że kolo co uważa się za kibicowską szychę, jest chamem. W poprzednich dwóch sezonach byłem na każdym meczu Legii i jakoś nie czułem się niebezpiecznie.



