no i to przecież głownie dzięki ibrze, bo przecież nie dzięki lopezowi albo faraonowi? swoją drogą szwed w dwóch ostatnich spotkaniach był niesamowicie żenujący, więcej leżał niż grałMilan wcale nie jest uzależniony od Szweda jak się nie którym wydaje. Nasz atak i bez niego dawał sobie radę a wręcz dzięki jego absencji Milan grał trochę inaczej i dobrze to wychodziło. Teraz powrót Cassano tylko pokazał jaki mamy potencjał z przodu który przez kontuzje w tym roku nie do końca został wykorzystany. Przez pół sezonu nie mieliśmy Antonio przez prawie cały sezon Pato, ciągle z urazami i brakiem formy zmagał się Robinho a jesteśmy punkt za Juve. Już dawno kibice Milanu po sezonie swojej drużyny nie pluli sobie w brodę jak prawdopodobnie po tym kiedy i scudetto i nawet finał LM był tak blisko a obejdą się tylko smakiem.
włoski wyluzuj troche. zresztą nie zdziwiłbym się, gdyby gio strzelił focha na juve za kilka lat zmarnowanej kariery



